Osobowości niższych lig. Sara Banaś-Wawrzynek, szefowa biura prasowego Unii Tarnów: Czy może być coś lepszego niż praca zawodowa, która jest Twoją miłością? - GalaktycznyFutbol
2820
post-template-default,single,single-post,postid-2820,single-format-standard,bridge-core-1.0.6,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-18.5,qode-theme-starflix,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive

Osobowości niższych lig. Sara Banaś-Wawrzynek, szefowa biura prasowego Unii Tarnów: Czy może być coś lepszego niż praca zawodowa, która jest Twoją miłością?

Osobowości niższych lig. Sara Banaś-Wawrzynek, szefowa biura prasowego Unii Tarnów: Czy może być coś lepszego niż praca zawodowa, która jest Twoją miłością?

W dzisiejszym odcinku cyklu gości kolejna kobieta działająca w świecie futbolu. Sara Banaś-Wawrzynek, szefowa biura prasowego i rzecznik prasowy Unii Tarnów oraz spiker z licencją uprawniającą do prowadzenia spotkań od IV ligi po Ekstraklasę.

Bohaterkę dzisiejszego odcinka poznałem podczas mojej podróży po mapie klubów występujących w niższych lig. Unia Tarnów na wysokim poziomie prowadziła (prowadzi) media społecznościowe. Klub ma fanów w całej Polsce, ilości polubień facebookowego profilu mogą „Jaskółkom” pozazdrościć kluby nawet z Fortuna 1 Ligi. Wszystko to mnie zafascynowało, napisałem bodajże maila do działu prasowego tarnowskiego klubu z prośbą o kilka informacji i…tak się zaczęło. Wzmianki o Unii zaczęły się pojawiać na portalu Futbol.pl, teraz tarnowski klub gości często na łamach Galaktycznego. Ze strony działu prasowego klubu zawsze mogę liczyć na uśmiech, życzliwość i profesjonalizm. Wszystkie te cechy charakteryzują Sarę Banaś-Wawrzynek, o czym z pewnością przekonacie się drodzy czytelnicy w poniższej rozmowie. Zapraszam.

******

Witam Sara. Kilka słów o sobie na początek.

Szczęśliwa i energiczna 28-latka. Rzecznik prasowy ZKS Unia Tarnów i szefowa biura prasowego, spiker na meczach tarnowskiej Unii z uprawnieniami PZPN do prowadzenia spotkań na wszystkich szczeblach centralnych,  a także specjalista ds. marketingu i PR. Prywatnie żona i właścicielka 3 psiaków, które też są ogromną pasją i miłością,

Jesteś fanką futbolu. Skąd zainteresowanie tą dyscypliną sportu?

Moje zamiłowanie do futbolu zaszczepił we mnie mój tata.

Czy uprawiałaś/uprawiasz czynnie sport?

Sport zawsze był w moim życiu – czy to czynnie czy też biernie. Od szkoły podstawowej przez 13 lat trenowałam taniec, który również był moją ogromną życiową pasją. Niestety z uwagi na rodzinę i sprawy prywatne musiałam zrezygnować, ponieważ zawsze wyznawałam zasadę, że jeśli coś robić, to robić to na 100 % a nie po łebkach. Teraz sport raczej oglądam, niż uprawiam. Chyba, że mówimy o jeździe rowerem albo spacerach (śmiech).

Kto zaszczepił w Tobie miłość do Unii Tarnów? A może uczucie przyszło bez wskazówek jaki klub pokochać?

Mój tata. Dzięki niemu pokochałam ten klub z całego serca. Zabierał mnie „ na Unię” jako małą dziewczynkę. Podczas, gdy pracował jako kierowca i zajmował się transportem pracowników na Azoty w wolnej chwili zabierał mnie na mecze piłkarzy i żużlowców. Wszystko dokładnie tłumaczył i opowiadał, usłyszałam historię jak przychodził na mecze z moją mamą, gdy ja byłam jeszcze w brzuchu (śmiech). A później uczył, że sobota/niedziela to dzień meczowy i koniecznie trzeba udać się na stadion i dopingować swoją drużynę… Jako kilkuletniej dziewczynce weszło mi to w krew, pokochałam atmosferę wspólnego śpiewania, świętowania, opraw oraz tego jak w jednej idei ludzie potrafią się łączyć i być szczęśliwi, ale nie ze względu na rzeczy materialne, ale sportowe emocje, które są jednym z najpiękniejszych uczuć na świecie.

Pani rzecznik prasowy Unii Tarnów. Jak wygląda Twój tydzień pracy?

Mój tydzień – to z pewnością zwariowany tydzień. Poza tym, że pracuję w Unii Tarnów, to jestem także pracownikiem firmy prywatnej oraz prowadzę warsztaty dla kobiet – więc nigdy się nie nudzę. W klubie mamy opracowaną ścieżkę funkcjonowania pod względem medialnym i ona się sprawdza. Ale mój dzień to przede wszystkim maile, telefony, social media, rozmowy ze współpracownikami i kolegami z branży medialnej. Bardzo ważnym elementem jest polityka prowadzenia social mediów i opracowywania treści tam umieszczanych, ponieważ jest to czasochłonne zajęcie. Poza tym trzeba ogarniać kalendarz, aby nie zapomnieć o ważnych datach czy chociażby urodzinach zawodników, które celebrujemy na naszych profilach. Także ustalenia, które zapadają z moimi przełożonymi i rozmowy z nimi są niezwykle istotne. W klubie szefowie zawsze służą swoją radą i doświadczeniem, stąd mamy często kontakt ze sobą. Ważne jest także samo przygotowanie do dnia meczowego- treści wysyłane do mediów, wydarzenia na FB, zapowiedzi meczowe, opracowanie statystyk i ciekawych informacji, które podaje kibicom podczas prowadzenia meczu, a w dniu meczu przygotowanie konferencji prasowej, sprawdzenie nagłośnienia, obsługa social mediów- jest intensywnie, ale kocham to!

Nie spotykasz się z „innym” traktowaniem podczas rozmów, wywiadów z trenerami , piłkarzami? Wiesz jakie panują stereotypy u nas w kraju odnośnie kobiet w futbolu. 

Z żadnym takim zachowaniem bezpośrednio się nie spotkałam, wiec w tej kwestii nie mogę nic powiedzieć. Owszem często Panowie „testowali” moją wiedzę, ja natomiast tego się nie boję. Wiem po co jestem i kim jestem, a moja wiedza i warsztat uważam, że same się bronią. Nie mam tutaj na myśli tego, że jestem zarozumiała i wszechwiedząca. Bardzo dużo inspiracji czerpię od naszych trenerów i zawodników, bo współpraca z nimi układa się super. Często służą radą i pomysłami – to jest wspaniałe!

Zapytam wprost: Nie bałaś się wejść w to środowisko? Raczej staroświeckie, twierdzące, że futbol jest dla samców, cokolwiek rozumiemy pod tym pojęciem.

Oczywiście obawy są zawsze, ale nie pod względem tego, że jako kobieta wchodzę w grono samców. Lubię pracę z mężczyznami, bo są konkretni. Bałam się czy uda mi się zdobyć szacunek przełożonych, piłkarzy, trenerów i kibiców. Czy ta współpraca będzie się dobrze układała, czy moja wiedza jest wystarczająca, aby podjąć się tego wyzwania. To były moje obawy.

Zapytam kolokwialnie: Ogarnęłaś się szybko w tej „piłeczce”? Czy czegoś jeszcze brakuje?

(śmiech) Człowiek całe życie się uczy… Podchodzę z pasją i pokorą do swojej pracy. Jeśli czegoś nie wiem to korzystam z wiedzy i doświadczenia moich szefów czy naszych trenerów i zawodników – zawsze mogę na nich liczyć i to jest to, co kocham w tym klubie!

Co Cię najbardziej urzeka w atmosferze niższych lig?

Co mnie urzeka? Hmm.. jest dużo takich rzeczy. Ale myślę, że przede wszystkim to, że jesteśmy jak taka jedna, wielka rodzina. Znamy się wszyscy, traktujemy bardzo dobrze, każdy jest pomocny. Grają u nas piłkarze, którzy od wielu lat są związani z Jaskółkami. To sprawia, że praca, staje się jeszcze większą przyjemnością. Nasi kibice, to ludzie, którzy od małego przychodzą kibicować na Z3, kochający swój klub i bardzo mocno z nim związani. Chętni do pomocy i współpracy. Uwielbiam to, że na stadion przychodzą całe pokolenia ludzi, którzy kochają nasz klub.

Jakieś ciekawe wydarzenia, który utkwiły Ci w pamięci podczas pracy jako rzecznik prasowy.

W zasadzie to nie szufladkuję jakoś wspomnień. Każdy dzień pracy w tym klubie jest czymś wyjątkowym. Dużo uczę się w swoim fachu i zdobywam cenne doświadczenia.

Unia Tarnów w social mediach to potęga, nie tylko w skali 4 ligi. Jak Wam się udało stworzyć  tak silne media społecznościowe? Twój wkład w ten sukces jest z pewnością niemały…

Oj, bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Chcę jednak zaznaczyć, że to nie jest tylko mój sukces i moja zasługa. Mam wspaniałych współpracowników – Mateusza i Kacpra, którzy działają razem ze mną, inspirują, dyskutują i to co Państwo widzicie, to efekt końcowy naszej pracy. Pomaga nam także, nasz grafik, który na bieżąco z nami współpracuję. Myślę, że dzięki konsekwentnie wypracowanej ścieżce polityki SM, dobrej atmosferze i fajnej współpracy mamy taki rezultat końcowy. Ponadto w sercu jesteśmy ogromnymi kibicami naszego klubu – to pozwala nam spojrzeć z tej perspektywy na naszą pracę i dzięki temu staramy się dobrze trafić i rozpoznać potrzeby fanów Jaskółek i dopasować do nich naszą pracę. Pasja z pewnością nas uskrzydla i daje siłę do działania. Mamy także wsparcie od przełożnych i naszego partnera Grupy Azoty – więc działamy z pełną siłą i zaangażowaniem.

Jak bliscy odnoszą się do Twojej fascynacji piłką nożną?

(śmiech) Zaakceptowali to. Starają się mnie wspierać lub przynajmniej zrozumieć. Oczywiście zawsze najbardziej dumny jest tata..

Czym jest dla Ciebie Unia Tarnów?

Pasją i pracą – czy może być coś lepszego niż praca zawodowa, będąca Twoją miłością?

Piłka nożna w niższych ligach jest traktowana po macoszemu przez centralne władze. To moje zdanie. Wypowiesz się?

Myślę, że powoli to się zmienia. Obserwuję różne działania klubów z niższych lig i mogę stwierdzić, ze wszyscy pracujemy nad tym, aby sytuacja się poprawiła. Uważam, ze wiele zależy od nas – ludzi działających w niższych ligach. Jeśli będziemy ciężko pracowali to wierzę, że będzie coraz lepiej.

Marazm „na dole”mimo tzw. boomu na niższe ligi trwa. jak według Ciebie przekonać działaczy „małych” klubów, aby wyszli z opłotków?

Zawsze powtarzam, ze ryba psuje się od głowy. Natomiast bardzo ważne jest to, aby ludzie pracujący w klubie mieli otwarte umysły i czuli potrzebę zmian. Istotną kwestią jest także to, że praca w klubie sportowym powinna łączyć się z pasją, otwartością i współczesnym spojrzeniem na marketing jako ważną część funkcjonowania każdego, nawet najmniejszego klubu. To musi być idea, w którą po prostu się wierzy!

Unia Tarnów w III lidze. Film z kategorii science fiction czy oparty na faktach?

Całym sercem wierzę, ze nasza ciężka praca i starania zostaną ukoronowane awansem do upragnionej III Ligi.

Co byś powiedziała paniom, które chciałaby tak jak Ty czy Klaudia Matuk z Lubuszanina działać „mocniej’ w futbolu, ale mają obawy?

Żeby się nie bały! Świat należy do kobiet, warto podążać za głosem serca, ale jednocześnie, aby posiadały odpowiedni warsztat i wiedzę – one zawsze nas obronią. A gdy doświadczenie, wiedzę i kobiecy styl bycia połączymy w jedno – to sukces gwarantowany!

Sara Banaś-Wawrzynek dziś to…

Szczęśliwa i spełniona kobieta i żona.

Sara Banaś-Wawrzynek za 5 lat to…

Szczęśliwa, spokojna kobieta, matka, żona i oczywiście pracownik Unii Tarnów przynajmniej na poziomie 2 Ligi.

Czego Ci życzyć jako wielkiej fance Unii Tarnów na rundę wiosenną, jeśli dojdzie ona do skutku.

Przede wszystkim braku kontuzji w drużynie, emocjonujących pojedynków i awansu do III Ligi.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.

Grzegorz Sawicki

No Comments

Post A Comment