"Kluby w Polsce przez lata pasły się za pieniądze podatników, zapominając o swojej podstawowej roli" - GalaktycznyFutbol
4815
post-template-default,single,single-post,postid-4815,single-format-standard,bridge-core-1.0.6,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-18.5,qode-theme-starflix,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive

„Kluby w Polsce przez lata pasły się za pieniądze podatników, zapominając o swojej podstawowej roli”

„Kluby w Polsce przez lata pasły się za pieniądze podatników, zapominając o swojej podstawowej roli”

Marek Wawrzynowski, dziennikarz serwisu „SportoweFakty WP” w swoim ostatnim felietonie odniósł się do obecnej sytuacji w polskim futbolu. Nie zabrakło wątku związanego z Niższymi Ligami.

W ostatnich tygodniach wiele mówi się i pisze odnośnie obnażenia przez pandemię koronawirusa słabości polskich klubów. Okazuje się, że większość z występujących na centralnym szczeblu to kolosy na glinianych nogach, korzystające z samorządowych finansów. Gdy ich zabrakło, widmo upadku zajrzało w oczy wielu zespołom.

– Obecnie na trzech najwyższych poziomach rozgrywkowych ponad 30 z 52 klubów nie potrafi funkcjonować bez pieniędzy z samorządów. Kluby w Polsce przez lata pasły się za pieniądze podatników, zapominając o swojej podstawowej roli – pisze Marek Wawrzynowski.

W felietonie pada nazwisko prezydenta Radomia, który raptem zauważył, że piłkarze miejscowego Radomiaka, jak i innych klubów z Fortuna 1. Ligi zarabiają absurdalnie wysokie kwoty. Pan Witkowski przeznaczał dotacje na klub z miejskich funduszy, który teraz wstrzymał na dwa miesiące, twierdząc, że: 15 tysięcy złotych miesięczne netto dla piłkarza pierwszoligowego klubu uważam za skandal.

– Ciekawe, że przez wiele miesięcy nie zauważał tego skandalu, gdy miasto finansowało kaprysy właścicieli Radomiaka, chcących budować lokalną potęgę za pieniądze podatników – zauważa Marek Wawrzynowski.

– Nie jest sztuką wziąć od miasta forsę i podpisać umowy z przyjezdnymi. Ale to nie ma nic wspólnego z budowaniem poważnej piłki w regionie. Nie chodzi tu o Radomiaka, tak działa wiele polskich klubów na poziomie centralnym. Może nawet większość – dodaje dziennikarz.

Marek Wawrzynowski odniósł się również do problemów piłki amatorskiej na niższych szczeblach rozgrywek.

– Rolą klubu regionalnego jest prowadzenie szkolenia, wprowadzanie najlepszych lokalnych zawodników do dużej piłki, współpraca z innymi klubami w mieście i regionie, wyławianie talentów, wprowadzanie do gry, sprzedaż najlepszych. Tu wszystko się zaczyna, na szczeblu lokalnym. Dlatego w momencie, gdy mały klub chce się bawić w wielki, kupować zamiast produkować i sprzedawać, tworzy się poważny problem. Zostaje zaburzona struktura, podstawa piramidy – twierdzi.

– Zawsze mówię: „Nie stać cię, to gdzie się pchasz, wykonuj dobrze swoją pracę”. Kluby dziś muszą podejść zupełnie inaczej do zagadnienia. Postawić na szkolenie, na produkcję własnych piłkarzy. Nie możemy być jedynie konsumentem, musimy być producentem – podumowuje Marek Wawrzynowski.

Źródło: SportoweFakty WP

No Comments

Post A Comment