fbpx

Krzysztof Stanowski: Lewandowski uważa Brzęczka za totalnego gamonia

Krzysztof Stanowski, właściciel portalu Weszło oraz jeden ze współwłaścicieli „Kanału Sportowego”, w swoim cyklicznym programie „Stanowisko” odniósł się do relacji między selekcjonerem reprezentacji Jerzym Brzęczkiem, a jej kapitanem – Robertem Lewandowskim.

„Stano”, jak zwykle, nie przebierał w słowach i bardzo dosadnie wyraził się o atmosferze jaka wytworzyła się obecnie wokół obu wspomnianych wyżej panów. Krzysztof Stanowski nie ma wątpliwości, że kapitan naszej kadry nie uważa Brzęczka za dobrego trenera, co więcej, nie ma do niego żadnego szacunku. Według dziennikarza Lewandowski, gdyby tylko chciał wyjaśniłby swoje wymowne milczenie podczas wywiadu po meczu z Włochami. Jednak tego nie zrobił, co oznacza, że totalnie „olał” selekcjonera.

Stanowski porównuje zaistniałą sytuację do kręcenia filmu. Brzęczek jest początkującym reżyserem, który zaczyna swoją karierę. Na planie pojawia się jednak aktorski gwiazdor z Hollywood, czyli Robert Lewandowski i zaczyna kręcić nosem. Stwierdza, że pan reżyser nie ma pojęcia o sztuce filmowej. Trzeba przyznać, że „Stano” użył bardzo obrazowego porównania.

Gdyby Robert Lewandowski uznał, że jego milczenie zostało przesadnie zinterpretowane, to miał jakieś 150 możliwości, żeby selekcjonera lekko obronić. A jednak tego nie zrobił –mówi Stanowski.

Problem w tym, że Robert Lewandowski oprócz tego, że ma Jerzego Brzęczka za słabego trenera, ma go także za totalnego gamonia. Gdyby po prostu uważał, że on nie jest do końca szkoleniowcem na poziomie, jakiego oczekuje się od reprezentacji Polski, ale go szanował, to nie pozwoliłby sobie na takie zachowania. Nie zrobił tego, bo uważa go za gamonia, któremu można skakać po głowie. Jerzy Brzęczek nie ma żadnych narzędzi, aby ujarzmić Roberta Lewandowskiego, jest zdany na jego łaskę i niełaskę – podkreśla właściciel Weszło.

Krysztof Stanowski w końcowej fazie programu zaznaczył, że uważa zachowanie gwiazdora Bayernu za słabe i może ono przynieść naszej kadrze wiele złego.

Osobiście uważam zachowanie Roberta Lewandowskiego po prostu za słabe. Te osiem sekund zupełnie nic nie zmieni. Ma to takie znaczenie, jak gol San Marino w ósmej sekundzie meczu na Wembley. Czy „Lewy” coś wygrał? Jest tylko smród, klimat się popsuł. Takie są realne następstwa tego całego przedstawienia – podsumowuje dziennikarz.

Źródło: Kanał Sportowy, Stanowisko

***

Przeczytaj także:

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowszewpisy

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.