fbpx

Grzegorz Polakow, przyglądający się naszej piłce od prawie 70 lat, ocenia jej stan: Polska piłka jest chora. Pan, który „nie widział” korupcji robi za autorytet

Nestor polskiego futbolu Grzegorz Polakow w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem, dziennikarzem Przeglądu Sportowego, krytycznie ocenił aktualny stan naszej piłki.

Grzegorz Polakow 10 marca będzie obchodził 85 urodziny. Były trener takich drużyn jak Zawisza Bydgoszcz, Lechia Gdańsk, Arka Gdynia, ŁKS Łódź, Bałtyk Gdynia, Cracovia czy Odra Opole, prawie 70 lat swego życia poświęcił piłce nożnej. W dzisiejszym „Prześwietleniu” na łamach „PS” dokonał oceny aktualnego stanu polskiego futbolu.

Jest cała paleta złych działań, o których trzeba by rozmawiać, uzasadniać i przyjąć jakiś kierunek, żeby sukcesywnie leczyć tę całą piłkę nożną. Ona jest w tej chwili według mnie chora. Dochodzę też do wniosku, że chyba nikomu na niej nie zależy. Poza tymi, którzy ją oglądają. Bo gdyby zależało, można byłoby się zastanowić, przyjąć plan. Natomiast ja tego nie widzę, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności nikogo to nie interesuje. Nie wyciągamy wniosków i to zastanawia. Niby się pisze, mówi, podejmuje jakieś działania, ale brak jest wytyczonego szlaku, żeby odbudować czy zbudować coś nowego – mówi Polakow.

Te wszystkie uszczerbki w polskiej piłce powodują, iż stale jesteśmy w miejscu. My nikogo nie wyprzedzamy. A znamy powiedzenie, że jeżeli stoisz w miejscu, to się cofasz. W życiu ludzi czy przyrody zmiany zachodzą nieustannie – dodaje 85-latek w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem.

Szkoła Trenerów to jest chyba jakieś jedno wielkie nieporozumienie. Zasada powinna być taka, że jeśli coś ma się rozwijać i przynosić określone efekty, trzeba w tym kierunku się posuwać. A my, o czym już mówiłem, jak gdyby się cofamy. Mówiąc kolokwialnie: teraz wszyscy chcą zarobić za nic. Z tego co słyszę, Szkoła Trenerów jest szkołą dającą licencje. Kosztują określone kwoty, jedni mówią o czterech tysiącach złotych, inni o czternastu. I to jest dbanie o piłkę? Że to trzeba kupić? Mnie się wydaje, że stoimy w rozkroku pomiędzy socjalizmem i kapitalizmem i nie możemy przejść na żadną stronę – podkreśla Grzegorz Polakow.

Wiem, że są jakieś grupy trenerskie, że się spotykają. Ja tam w życiu nie pójdę, bo wśród nich są ludzie, którzy sprzedawali mecze, kupowali. Znaczy kupowali… Może nie bezpośrednio, bo trener nie ma pieniędzy, natomiast wymagali od przełożonych, żeby im kupili. Znane było powiedzenie: „Kupujmy na początku sezonu, bo jest taniej, a w końcówce będzie drożej”. Bez kupienia meczu, jak pamiętam, nie było możliwości zdobycia mistrzostwa Polski albo utrzymania się w lidze. To były sprawy ogólnie znane. Później jeden pan powiedział, że nic nie wiedział, bo jedna kropla dziegciu w beczce miodu nic nie znaczy. Problem w tym, że tych kropli uzbierała się właśnie cała beczka. A ten pan do dzisiaj w piłce nożnej autorytatywnie uczestniczy i wypowiada sądy – podsumowuje piłkarski nestor.

Źródło: Przegląd Sportowy

Fot. Twitter/Łukasz Olkowicz

Czytaj też:

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Najnowszewpisy

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.