fbpx

Zbigniew Boniek: Dzięki pracy zarządu PZPN oraz mojemu zaangażowaniu, wychodzę dumny i szczęśliwy, że zostawiam związek w bardzo dobrej sytuacji

Nowym prezesem PZPN został Cezary Kulesza, a Zbigniew Boniek, ustępujący sternik polskiego futbolu w swoim stylu podsumował dwie kadencje w przemówieniu podczas Walnego Zgromadzenia.

– Pod względem finansowym jest bardzo dobrze. Kiedy 9 lat temu stawałem przed wami, wybraliście mnie na prezesa, wybraliście mnie na prezesa z bagażem kulturalnym. Byłem człowiekiem, który coś dla piłki zrobił. Tylko wydaje się, że jest to prosta funkcja. Trzeba łączyć koncepcje, założenia. Dzięki pracy zarządu PZPN oraz mojemu zaangażowaniu, wychodzę dumny i szczęśliwy, że zostawiam związek w bardzo dobrej sytuacji. Każdy może mu zazdrościć: mamy zdefiniowaną naszą piłkę i rozgrywki, nasze programy. Jesteśmy szanowani na arenie międzynarodowej i szanowani przez inne związki. Zorganizowaliśmy najwięcej imprez międzynarodowych ze wszystkich europejskich federacji. Deklaruję pomoc zarządowi, by kolejne imprezy organizować, bo to promocja Polski – mamy wspaniałą infrastrukturę, która rozwija się z dnia na dzień – powiedział Boniek podczas sprawozdania zarządu PZPN.

– Mamy wielką historię, którą tworzyli m.in. członkowie Klubu Wybitnego Reprezentanta. Do tego się porównujemy i mamy prawo oczekiwać. Jeśli chodzi o naszą piłkę reprezentacyjną, ciągle jeździmy na wielkie imprezy. Byliśmy blisko sprawienia niespodzianki i wejścia do półfinału Euro 2016, a piłkarsko zawiedliśmy w dwóch kolejnych imprezach – dodał były prezes PZPN.

– Gdzie widzę największe rezerwy? Polska piłka potrzebuje silnej piłki klubowej. Dopóki nie będziemy regularnie grać w Lidze Mistrzów, Lidze Europy, Lidze Konferencji Europy, nie pójdziemy do przodu. My jesteśmy krajem nie „wielkim”, a „normalnym” piłkarsko. My z tego jako kluby profesjonalne nic nie mamy. Ponad 90 procent zawodników wyjeżdża. Kluby ich puszczają, bo mają potrzeby finansowe – podkreślił Boniek.

– Nie jesteśmy na tyle bogaci, żeby wygrywać Ligi Mistrzów, Ligi Europy czy Ligi Konferencji, ale jesteśmy na tyle bogaci, by grać w tych rozgrywkach. Wystarczy wziąć do ręki kartkę i ołówek – jeśli nasze zespoły by grały w tych rozgrywkach, przynosiłyby 200-300 mln złotych. Nie musielibyśmy wtedy sprzedawać piłkarzy. Mamy potrzebę trzech lokomotyw na arenie międzynarodowej. Za szkolenie nie odpowiada jedna osoba. Nie Boniek, nie Malinowski czy inny – zaznaczył.

– Niektórzy się bali, czy Boniek będzie działał i czy w randze wiceprezesa lub innego. Nie, ja chcę być Zbigniewem Bońkiem. W 2008 roku, gdy wygrał Grzegorz Lato, mówiłem „Bierz rower, pedałuj”. Nowy prezes może na mnie liczyć. Mogę pomóc w UEFA, gdzie jestem wiceprezydentem. Jestem absolutnie do dyspozycji – podkreślił.

– Dziękuję wszystkim pracownikom, członkom zarządu PZPN. Wydaje mi się, że ten skok i znak jakościowy jest ogromny. Moglibyśmy mówić o naszej fundacji, pomocy zawodnikom, literaturze, którą wydaliśmy. To zostanie w pamięci wszystkich, ale dziś jesteśmy w tej sytuacji, że liczymy na nowe rozdanie. Nie wiem, jak to się skończy, ale zróbcie wszystko, bym nie musiał za 4 lata wracać – w swoim stylu zakończył Zbigniew Boniek.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.