Wypowiedzi po meczu Polska – Węgry. „To był idealny moment na danie szansy dublerom, żeby mogli dojrzeć”

Po przegranym spotkaniu z Węgrami, które mocno skomplikowało sytuację reprezentacji Polski, jeśli chodzi o rozstawienie przed meczami barażowymi o awans do mistrzostw świata w Katarze, głos zabrał selekcjoner Paulo Sousa. Z dziennikarzami rozmawiali też piłkarze.

Paulo Sousa (selekcjoner reprezentacji Polski):

– Każdy z nas dzisiaj grał poniżej oczekiwań. Nie byliśmy w optymalnej formie, ale był to dobry moment, żeby zespół dojrzał, żeby dać szansę innym graczom. Mamy takich piłkarzy, którzy mogą wykonać krok do przodu. Mogliśmy grać u siebie bez presji i pokonać zdyscyplinowany zespół, jakim są Węgrzy. Dzisiaj nie mieliśmy lidera, nie mieliśmy komunikacji na boisku. Chcieliśmy naciskać na rywala, ale dzisiaj używaliśmy więcej serca niż umysłu. Musimy podejmować taktycznie i strategicznie mądre decyzję. Dzisiaj tego brakowało. Wciąż musimy pracować nad kontrolą pozycji, ustawianiem się na boisku. Serce jest ważne, oczywiście, ale musimy taktycznie grać znacznie lepiej.

– To był odpowiedni moment na dokonanie tych zmian. To był idealny moment na danie szansy dublerom, żeby mogli dojrzeć. Mamy jakość piłkarską, ale musimy być silniejsi jako drużyna. Wciąż mamy cel do realizacji. Musi być właściwe podejście mentalne do tego, by bardziej inteligentnie rozgrywać mecz. Wiemy o tym, że w przyszłości takie sytuacje mogą się wydarzyć – nie możemy polegać na jednym, dwóch znakomitych zawodnikach, bo jak ich zabraknie, to co wtedy. Musimy wprowadzać młodzież do zespołu, bo oni potrzebują zdobywać doświadczenie. Być może kolejne mistrzostwa Europy ich czekają i muszą wtedy już być ograni, muszą zdobyć trochę międzynarodowego doświadczenia. Był to odpowiedni moment, by mogli wkomponować się do tego zespołu. Niestety wynik nie ułożył się po naszej myśli.

– Najważniejsze jest to, że chcieliśmy zagrać pierwszy mecz na swoim boisku, ale w przeszłości pokazywaliśmy, że możemy rywalizować jak równy z równym na wyjeździe z silnym zespołem i myślę, że mamy na tyle dobrych piłkarzy, by w jednym meczu pokonać świetny zespół.

Jan Bednarek:

– Myślę, że byliśmy troszkę zbyt naiwni. Brakło takiego wyrachowania, bo w tych decydujących momentach zabrakło tego doświadczenia. Od tego musimy zacząć, żeby lepiej bronić, żeby nie dawać rywalom takich prostych bramek, jakie tracimy w tym momencie, bo to nie jest wystarczająco dobre na ten moment. Jeżeli chcemy awansować na mistrzostwa świata musimy wykluczać takie błędy. Na pewno jest to zimny prysznic dla nas i krok wstecz. Myśleliśmy, że idziemy bardzo mocno do przodu, wygrywaliśmy kolejne mecze. Dla nas jest w tym momencie najważniejsze, żeby się nie poddawać.

– Nie wszystko było dzisiaj bardzo złe, były momenty, w których graliśmy szybko piłką. Brakowało ostatniego podania, brakowało dobrych decyzji na końcu. Myślę, że wiele rzeczy było całkiem niezłych, ale brakowało tej kropki nad i w obronie, i ataku. Najważniejsze, żeby każdy teraz uderzył się w pierś i w następnym meczu grał nie tylko sercem, ale i głową.

– Jesteśmy profesjonalistami, a profesjonaliści muszą radzić sobie w różnych sytuacjach, takich jak dzisiaj. Dzisiaj był dosyć młody skład i to też każdemu daje lekcję, by teraz w klubach jeszcze ciężej pracować, więcej analizować sytuacji i próbować się rozwijać. To jest najważniejsze, żeby nie zadowalać się tym, co jest, nie chodzić z głową w chmurach, tylko być realistą i mówić co jest złe, a co dobre. Były momenty, były przebłyski. Myślę, że w drugiej połowie przez pierwsze dwadzieścia minut dobrze funkcjonował wysoki pressing, kiedy nie dawaliśmy przeciwnikowi rozgrywać piłki. Brakowało jednak finalizacji, transferu piłki do przodu i dziś musimy na tym się skupić. Będziemy analizować i nie będziemy trzymać głowy nisko. Chcemy awansować do mistrzostw świata i to jest najważniejsze, by teraz wyciągnąć wnioski i nie popełniać tych błędów jeszcze raz.

Tomasz Kędziora:

– Wynik nie był taki jakbyśmy chcieli. Przegraliśmy to spotkanie i wszyscy jesteśmy zawiedzeni, tak jak i kibice, i gwizdy były zasłużone. Straciliśmy bramkę z jednej sytuacji w pierwszej połowie i szkoda, bo naprawdę nie stworzyli sobie żadnych innych sytuacji pod naszą bramką. Mieliśmy trochę lepsze okazje od nich do strzelenia bramki. Po tym jak strzeliliśmy na 1:1, myśleliśmy, że pójdziemy za ciosem, a to drużyna węgierska strzeliła drugą bramkę. Wiadomo, że Robert Lewandowski jest najlepszym zawodnikiem na świecie, a Kamil Glik jest bardzo dobrym i doświadczonym zawodnikiem. Są to ważni dla nas zawodnicy, ale dzisiaj grali inni i chcieli pokazać się z dobrej strony.

Piotr Zieliński:

– Inaczej wyobrażaliśmy sobie ten mecz. Trzeba było wygrać, ale niestety stało się inaczej. Czekamy teraz na inne rezultaty, by być rozstawionym w tych play offach. Dzisiaj na pewno zawiedliśmy, źle to wyglądało. Chociaż w drugiej połowie była kontrola gry, ale wystarczyła jedna akcja Węgrów i strzelają bramkę i wygrywają mecz. Szansę dostali dzisiaj inni zawodnicy. Jedni wykorzystali ją lepiej, drudzy gorzej, ale to też nie ma co zwalać winy. Jako zespół zagraliśmy poniżej własnych oczekiwań. Węgrzy wykorzystali to, co stworzyli, my tych okazji stworzyliśmy trochę więcej, ale ich nie wykorzystaliśmy. Za łatwo straciliśmy pierwszą bramkę. Tutaj zabrakło wszystkiego przy tym stałym fragmencie gry i niestety po raz drugi tracimy gola w ten sposób w przeciągu miesiąca. Chcieliśmy zagrać przed własną publicznością, gdzie zawsze dobrze nam szło. Wiemy, jakie drużyny tam będą. Nie ma słabych drużyn i trzeba wygrać ze wszystkimi, by polecieć do Kataru.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.