fbpx

„Umieram i muszę wreszcie wyznać: Sprzedałem ten mecz dla Legii Warszawa” (WIDEO)

Najpierw w czwartek, a potem w sobotę, dwa podobne wpisy w mediach społecznościowych zamieścił Grzegorz Szeliga, były piłkarz ekstraklasowych zespołów. „Sprzedałem mecz w 1993 roku. Z Legią, grając w Wiśle Kraków” – napisał.

Szeliga rozpoczynał przygodę z futbolem w Polonezie Warszawa. Do Legii trafił w 1987 roku, rozegrał w jej barwach 20 meczów i strzelił cztery gole. Potem był zawodnikiem stołecznej Gwardii, Jagiellonii Białystok, a w 1993 roku związał się z Wisłą Kraków. W tym roku Legia straciła tytuł mistrza Polski decyzją PZPN. Chodziło o zarzuty dotyczące korupcji, w tym o wyjazdową wygraną stołecznej drużyny 6:0 z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce.

Do dziś warszawski klub nie uznaje decyzji polskiego związku i podkreśla zdobycie tytułu w 1993 roku. Mistrzostwa im jednak nie zwrócono. Na drodze prawnej Legii nie udowodniono niezgodnego z prawem wpływania na wynik spotkania z Wisłą. 1 lipca 1995 roku Prokuratura Rejonowa w Krakowie umorzyła sprawę.

Teraz po latach do sprzedania tego meczu przyznał się Grzegorz Szeliga. Dziennikarze TVP Sport zadzwonili do byłego piłkarza po opublikowaniu przez niego wspomnianych wpisów. Media społecznościowe mają to do siebie, że łatwo nabrać się na zamieszczane w nich tzw. fejkowe wiadomości. W tej sprawie było jednak inaczej i Szeliga potwierdził, że to on był autorem postów. Poniżej treść rozmowy, którą z byłym zawodnikiem przeprowadził Mateusz Miga.

– Napisał pan, że sprzedał mecz. Może pan ujawnić jakieś szczegóły?
– Jakie szczegóły? Wziąłem pieniądze za to.

– Tylko pan?
– Będę mówił o sobie.

– Jak do tego doszło?
– Dostałem pieniądze od Legii. Przecież ja tam wcześniej grałem.

– Kto miał dać te pieniądze?
– Działacze Legii. Cały czas biłem się z myślami, że zrobiłem źle. Wziąłem wtedy te pieniądze, a mecz był sprzedany.

– Jak duża to była kwota?
– Nie pamiętam, bo po drodze była denominacja. Była czwórka z przodu na pewno.

– Na ile procent grał pan w tym meczu?
– Powiem szczerze. Grałem na sto procent, ale nie dostawałem żadnych piłek. Przyznaję się do tego i chcę ponieść karę.

– Jest pan pewien, że chce byśmy o tym pisali?
– Tak. Ja… umieram. Nie mogę tego zabrać do grobu. Muszę o tym powiedzieć. Grałem w Legii, grałem w Wiśle. Zrobiłem, co zrobiłem. Moi synowie grają w piłkę i duży żal mają do mnie. Ale ja się biłem z tym przez 30 lat.

– Mają żal, że się pan przyznał?
– Tak, że się przyznałem. Ale to jest prawda. Sprzedałem ten mecz. Napiszcie o tym.

– Czy jednak byłby pan w stanie powiedzieć więcej, jak doszło do przekazania pieniędzy?
– Dostałem pieniądze w Krakowie. Nie wiem, czy inni dostali.

– Mówi pan, że grał na sto procent. Ale skoro wziął pieniądze, był też gotów, by w razie potrzeby pomóc Legii?
– Wziąłem pieniądze. Sprzedałem to. 30 lat nie mogłem się przejrzeć w lustrze. I ani słowa o kolegach. Nic nie wiem.

– Męczyło to pana?
– Cały czas myślałem o tym. Chodziło mi przede wszystkim o kibiców Wisły.

– Rozmawiał pan z bliskimi o tej sytuacji? O tym, że chce się zdobyć na takie wyznanie?
– Ciągle biłem się z myślami, że zrobiłem źle. Przez całe życie chciałem o tym powiedzieć. Wiedziała o tym moja żona. Teraz powiedziałem… Może pod wpływem emocji, ale nie chcę zabrać tej tajemnicy do grobu. Z całą świadomością oświadczam, że zrobiłem to. Mam 53 lata i dostałem pieniądze za to, by nie strzelać w tym meczu. To najszczersza prawda. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy… Wiem, że będę miał przechlapane, ale nie robię tego dla rozgłosu. Chcę, żeby cała Polska wiedziała, że ten mecz był sprzedany.

– Czemu pan mówi, że umiera?
– Jestem chory. Umieram na raka…

Grzegorzowi Szelidze nie grozi odpowiedzialność karna, a on sam zakończył rozmowę takimi słowami.

Jestem człowiekiem z Warszawy, wciąż mieszkam w stolicy. Widzę Stadion Narodowy, mijam często obiekt Legii… Musiałem o tym powiedzieć. Proszę o tym napisać, bo chcę się przyznać do tego, co zrobiłem w przeszłości… Zrobiłem źle.”

Źródło: TVP Sport

Grzegorz Szeliga | Legia Warszawa | sprzedany mecz | Wisła Kraków

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowszewpisy

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.