fbpx

Aleksandar Vuković po zwycięstwie Legii z Zagłębiem Lubin. „Pewnych rzeczy nie wypada cytować”

Nowy-stary szkoleniowiec Legii Warszawa Aleksandar Vuković odpowiadał na pytania dziennikarzy po środowym zwycięstwie z Zagłębiem Lubin 4:0.

Trener Aleksandar Vuković: 

– Bardzo ważne zwycięstwo. Wiemy w jakiej sytuacji jest drużyna. Dzisiaj po prostu musieliśmy wygrać, niezależnie w jakim stylu. Myślę, że zapracowaliśmy sobie na ten wynik. W niektórych momentach mieliśmy też trochę szczęścia. Pamiętam, że ta drużyna wcześniej tego szczęścia nie miała. Dzisiaj sobie na to zasłużyliśmy. 

– Miałem czas tak naprawdę tylko na rozmowę. Wspólnie przeprowadziliśmy tylko jeden trening. Rozmawiałem tak, jak uważałem, że należy rozmawiać z dorosłymi ludźmi. Nie będę teraz tego przytaczał. Mam swój sposób rozmowy z zespołem. Próbuję to robić jak najbardziej szczerze. Drużyna dobrze na to zareagowała i dała z siebie wszystko. Dzisiaj nie jest łatwo znaleźć się w jedenastce Legii, a następnie zagrać mecz. Sportowiec znajdujący się w takiej sytuacji musi mieć w sobie trochę więcej charakteru, żeby podołać temu wszystkiemu, co jest dookoła. Dziś gratuluję za to mojej drużynie. Na pewno od zespołu można wymagać jeszcze więcej niż wszyscy widzieliśmy dzisiaj. To jednak przyjdzie z czasem. 

– Zawodników nieobecnych jest więcej niż Mahir Emreli i Luquinhas. Do tego dochodzą oczywiście piłkarze kontuzjowani. Byłem w klubie, gdy sprowadzano Rafaela Lopesa. Bardzo ceniłem tego piłkarza i widziałem go w tym klubie. Dzisiaj byłem pod wrażeniem jego gry, Nie chodzi tylko o zdobyte bramki, ale również o serce, energię i dużo jakości. To jest przykład tego, jak powinien zachowywać się zawodnik w takiej sytuacji.

– Najbardziej jestem zadowolony ze zwycięstwa i trzech punktów. Jestem jednak stonowany, bo widzę, że znajdujemy się na niskim procencie naszych możliwości. Następny mecz może być jeszcze trudniejszy, bo drużyna Radomiaka znajduje się na mocniejszej pozycji. Taki sam przekaz będę miał dla drużyny – spokojnie, robimy swoje. 

– Nie będę ukrywał, że cieszę się ze zwycięstwa. Wiedziałem w co się w cudzysłowie „pakuje”. Nie robiłem nadziei tego rodzaju, że dzisiaj będzie nam dane wygrać tak wysoko. Oczywiste uczucie radości jest pewne, ale to wszystko jest stonowane. Zdaje sobie sprawę, że między tym wszystkim jest cienka granica, a do pełnego zadowolenia brakuje jeszcze wiele.

– Radość wyglądała zupełnie inaczej, niż w momencie wygrywania seryjnie meczów. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, gdzie jesteśmy. Nie ma miejsca na to, żeby się zbytnio cieszyć, nie ma mowy o żadnej euforii. 

– Wszyscy zawodnicy powiedzieli, że są w stanie grać w Legii. Nikt o tym nawet nie pomyślał. 

– Przy wyborze składu opierałem się też na znajomości niektórych zawodników, z którymi miałem przyjemność pracować. Miałem nadzieję, że Ci gracze pozytywnie zareagują na moją obecność. Oglądając większość meczów Legii w ostatnim czasie pomyślałem właśnie o takim, a nie innym ustawieniu. Dużą rolę odegrało też oczekiwane przez nas ustawienie Zagłębia Lubin. 

– Jako trener jestem od tego, żeby z każdego zawodnika wyciągnąć to, co najlepsze. Nikogo nie skreślam z góry. Każdy kto chce, kto jest gotowy na ciężką pracę dla tego klubu, dostanie swoją szansę. Nie ma mowy o skreślaniu. Nie będą grać ci, o których wszyscy mówią, że są świetni. Ja będę podejmował wybory. 

– To są zdecydowanie najtrudniejsze chwile dla piłkarza. Kibice potrafią wywrzeć presję na własny zespół. Takie zachowania są często autodestrukcyjne. Dla mnie istotą kibicowania jest wsparcie praktycznie zawsze. Jako kibic nie mam innego podejścia. Niezadowolenie jest, to jest zupełnie normalne. Jeżeli kochamy ten klub, to mamy wybór – czy chcemy wspierać nasz klub, czy sprowadzić go na pozycję, na której taki zespół po prostu nie może się znaleźć. 

– Błędy się zdarzają, nawet przy wsparciu kibiców. Widziałem dużą nerwowość przez pierwsze 10, czy 15 minut. To jest normalne. Drużyna przegrała 12 z 16 meczów. Taka jest natura ludzi. Liczyłem na to, że w tym okresie nie popełnimy żadnych błędów. Przy wyniku 1:0, Artur Boruc świetnie wybronił jedną sytuację i tym samym pomógł drużynie. Legii mogą pomagać tylko zwycięstwa. Dzisiaj naprawdę można było polec, ale moi zawodnicy pokazali charakter. Chwała za to całemu zespołowi. 

– Mam swoją narrację i swój sposób rozmowy z piłkarzami. Pewnych rzeczy nie wypada cytować. Jesteśmy teraz przed meczem z Radomiakiem i na tym się skupiamy- na tym, co jest przed nami. Musimy zebrać wszystkie siły na ten mecz. Wiem, że po zimowym obozie ta drużyna będzie wyglądała zupełnie inaczej. W niedzielę musimy wycisnąć z siebie wszystko, co tylko się da. 

– Teraz się cieszymy z tego, że jutro będziemy możliwość zrobić dobry trening. Jedne czy dwa zajęcia to za mało, ale tutaj liczy się też pewność. To zwycięstwo jest dla nas fajnym sygnałem, że ten rok nie jest stracony. 

Fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.