Pogrom w Lubinie, czyli jak Warta upokorzyła obronę Zagłębie

Warta Poznań podtrzymała dobrą passę i pewnie pokonała Zagłębie Lubin 4:0. Drużyna Dawida Szulczyka była o klasę lepsza od rywali i po tym spotkaniu wskoczyła na 12. miejsce w tabeli. Dwa miejsca niżej znajduje się obecnie Zagłębie, które jest coraz bliżej strefy spadkowej.

Piotr Stokowiec z pewnością jest zażenowany grą swojej obrony. Castanieda na prawej stronie robił, co chciał, a Adam Zrelak stał się prawdziwym katem drużyny z Lubina. Cztery gole wydają się być adekwatnym wymiarem kary. W ataku również nie wyglądało to dobrze. Zaledwie dwa celne strzały świetnie podsumowują niemoc Miedziowych pod bramką Warty Poznań.

Do trzech razy sztuka można powiedzieć. Obrona Zagłębia nie wyciągnęła lekcji po dwóch pierwszych strzałach Zrelaka z główki i za trzecim razem Słowak umieścił już piłkę w siatce. Po bramce Warty można byłoby się spodziewać szybkiej odpowiedzi drużyny Piotra Stokowca. Nic bardziej mylnego. To drużyna z Poznania zadała kolejny cios i po precyzyjnym strzale Miguela Luisa, wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Na kolejną bramkę musieliśmy czekać 10 minut. Znowu Warta, znowu Zrelak, znowu główka. W ten sposób już w pierwszej połowie Warta pokazała, jak należy wykorzystywać błędy rywala.

Po zmianie stron Dawid Szulczyk postanowił cofnąć linię obrony i postawić na kontrataki. Zagłębie po przeprowadzeniu kilku zmian prowadziło grę, ale nie potrafiło stworzyć sobie dogodnych sytuacji do strzelania gola. Warta za to potrafiła. Dwa szybkie kontrataki w 63 i 65 minucie powinny przynieść jej 2 bramki, ale napastnicy nie wykorzystali swoich szans. Następny cios zadał Castanieda, który po świetnym odbiorze Kupczaka, pokonał Kacpra Bieszczada i ustalił wynik spotkania na 4:0. Zagłębie pod koniec meczu również miało swoją sytuację, ale czyste konto, wybijając piłkę z linii bramkowej, uratował Łukasz Trałka.

Piotr Stokowiec z pewnością będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu i skupić się na przygotowaniach do następnego. Będzie ono bardzo ważne, gdyż kolejna porażka znacznie obniży morale i może przyczynić się do spadku drużyny z Dolnego Śląska. Kibice Warty Poznań zaś mogą z większym spokojem spoglądać na ligową tabelę. Po tym zwycięstwie mają oni już sześć punktów przewagi nad strefą spadkową.

PIOTR STOKOWIEC – TRENER KGHM ZAGŁĘBIA:

– Jestem wściekły po tym meczu. Nie po to w ostatnich trzech spotkaniach zagraliśmy na zero z tyłu i wywieźliśmy z ciężkich terenów punkty, by dzisiaj w ciągu dwunastu minut przegrać mecz. Nie zdążyliśmy się obudzić po pierwszym ciosie, a już nadszedł drugi. Po takim meczu wypada jedynie przeprosić naszych kibiców. Nie ma miejsca na takie tracenie bramek. Jest to również moja osobista porażka, bo nie przypominam sobie tak wysokiej przegranej mojego zespołu.. Próbowaliśmy jeszcze odwrócić losy spotkania, lecz nam się to nie udało. Nie poddajemy się jednak i walczymy dalej. Piłkarze mieli otrzymać kilka dni urlopu, ale zmieniamy plany i wspólnie przeanalizujemy dzisiejszą porażkę, by kolejny raz taki mecz nam się nie zdarzył.

DAWID SZULCZEK – TRENER WARTY:

– Na początku chciałbym pochwalić doping naszych kibiców, który sprawił, że byli dla nas dwunastym zawodnikiem. Przez cały mecz gorąco nas wspierali. Uzbieraliśmy dopiero 30 punktów, a to nie wystarczy do pozostania w lidze. Mamy jeszcze osiem meczów i musimy dalej walczyć o utrzymanie. Martwi mnie jedynie fakt, że wypadł nam Adam Zrelak, który będzie pauzował w następnej kolejce za żółte kartki i dodatkowo doznał urazu. To pokazuje, że nasza walka miała dziś swoje ofiary. Zagraliśmy dobry mecz, ale na pewno nie było takiej dysproporcji, by wygrać 4:0. My oddawaliśmy jednak celne strzały, a Zagłębie ich wielu nie miało. Wykorzystaliśmy swoje sytuacje i wywozimy z Lubina trzy punkty.


Zagłębie Lubin – Warta Poznań 0:4 (0:3)

Bramki: ’19 Zrelak A. ’23 Luis M. ’33 Zrelak A. ’82 Castaneda F.

KGHM Zagłębie Lubin: Kacper Bieszczad – Kacper Chodyna, Jhon Chancellor, Bartosz Kopacz, Sasa Balić (46′ Jakub Żubrowski) – Aleksandar Scekić – Patryk Szysz, Koki Hinokio (46′ Filip Starzyński), Łukasz Łakomy (46′ Łukasz Poręba), Cheikhou Dieng (46′ Karol Podliński)- Martin Dolezal.

Warta Poznań: Jędrzej Grobelny – Jan Grzesik, Łukasz Trałka, Dawid Szymonowicz, Robert Ivanov, Jakub Kiełb (80′ Konrad Matuszewski) – Frank Castaneda (83′ Milan Corryn), Mateusz Kupczak, Niilo Maenpaa (67′ Michał Kopczyński), Miguel Luis (67′ Miłosz Szczepański) – Adam Zrelak (67′ Jayson Papeau).

Żółte kartki: Kopacz, Dolezal (KGHM Zagłębie), Kiełb, Zrelak (Warta).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 3 637.


Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.