fbpx

KS Gwoździany i ciąg dalszy problemów kadrowych. Dziesięciu zawodników plus grający trener na meczu z beniaminkiem

Trwa fatalna passa KS-u Gwoździany. W 18. kolejce rozgrywek lublinieckiej Klasy A podopieczni Artura Dorożyńskiego musieli uznać wyższość Śląska Koszęcin. O meczu opowiedział Galaktycznemu Futbolowi Krzysztof Bigas, prezes klubu z Gwoździan.

Krzysztof Bigas:

Wielka Sobota – wyjazd do Koszęcina, a jednak standardowy sobotni problem KS Gwoździany. Od początku 2021 roku w spotkaniach nierozgrywanych w niedzielę mierzymy się z sporymi brakami kadrowymi. Świąteczne okoliczności meczu nie zmieniły nic pod tym względem.

Dziesięciu zawodników plus grający trener i delegacja do bardzo dobrze spisującego się beniaminka – Śląska Koszęcin. W porównaniu z poprzednim meczem z podstawowego składu zabrakło Krystiana Andraczka, Adriana Tarary oraz Marcina Błaszczyka. Ich miejsce choć po pewnych roszadach zajeli Artur Mrugala, Sebastian Katan oraz trener Artur Dorożyński.

Od początku spotkania to gospodarze przeważali w posiadaniu piłki, lecz bardzo mało z tego wynikało. Pierwszy strzał, a zarazem klasyk polskich boisk, czyli „centostrzał”, jakakolwiek drużyna oddała w 25 minucie, gdy Artur Mrugala z własnej połowy dośrodkował w pole karne. Zarówno Darek Sworeń jak i rywalizujący z nim obrońca nie zmienili toru lotu piłki, która po koźle zaskoczyła bramkarza Śląską spodziewającego się strzału z bliższej odległości. Druga bramka Artura w barwach KS Gwoździany. Jeszcze w pierwszej połowie, na linii pola karnego, bardzo ważną interwencję zanotował Paweł Mrugala w rywalizacji sam na sam z napastnikiem z Koszęcina. Po 40 minucie Śląsk wykonywał kilka rzutów rożnych, szczególnie duże zamieszania wywołując po tych, gdzie piłka dochodziła do bramki.

Niestety już siedem minut po przerwie tracimy bramkę na 1:1, Dawid Cyl strzela do pustej bramki, tutaj akurat Paweł Mrugala mógł zachować się lepiej.  Po bardzo dobrych 45 minutach, w drugiej części meczu naszym zawodnikom z czasem zaczęło brakować sił i w 71 minucie Śląsk wyszedł na prowadzenie. Doświadczony Michał Bambynek strzałem głową zamienia dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę. W 80 minucie sędzia Tomasz Światowski dyktuje rzut karny, strzał z 11 metrów broni Paweł, ale przy próbie dobitki arbiter główny znowu gwiżdże i wskazuje na „wapno”. Paweł broni drugiego karnego, ale przy dobitce jest już bez szans. Gdy wydawało się, że dwubramkowa przewaga gospodarzy nad zmęczonymi zawodnikami KS Gwoździany rozstrzyga już mecz Łukasz Błaszczyk ucieka obrońcą i oddaje strzał z kilkunastu metrów. Bramkarz łapie piłkę, ale popełnia błąd i 2 minuty przed końcem „łapiemy kontakt”. Dla Łukasza to ósma bramka w szaro-czerwonych barwach i 3 obecnym sezonie A klasy. W ostatniej akcji meczu młodszy z braci Błaszczyk mógł doprowadzić do remisu, lecz sił starczyło już tylko na urwanie się obrońcom, niestety strzał był niecelny.

Teraz czeka nas spotkanie na własnym boisku, a rywalem będzie Victoria Strzebiń. Drużyna, która jest bardzo groźna u siebie, co udowodniła nam jesienią wygrywając 7:1. Na wyjazdach radzi sobie zdecydowanie gorzej, co pokazuje bilans bramkowy. W Strzebiniu 38:18, w delegacji 9:25. Przy trochę liczniejszej kadrze meczowej, a takim zaangażowaniu i mądrej grze jak w ubiegłą sobotę na pewno możemy zdobyć pierwsze punkty tej wiosny. Liczę, że deklarację o obecności na treningach to, kolejny raz, nie tylko puste słowa, ale zawodnicy dodają do tego też czyny.


KS Gwoździany współpracuje z portalem Galaktyczny Futbol i jest objęty patronatem medialnym.


Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.