Wiosenny falstart Gronia Bujaków

W pierwszej kolejce rundy wiosennej w hicie klasy B (grupa Bielsko Biała) Groń Bujaków zmierzył się w Zabrzegu z tamtejszym Sokołem. 

Po zakończeniu rundy jesiennej wiadomo było, że w grze o awans pozostaną cztery drużyny w tym wicelider tabeli Groń Bujaków, klub objęty patronatem medialnym przez Galaktyczny Futbol. Podopieczni Jakuba Kani tracili dwa punkty do lidera z Wilkowic. W pierwszej kolejce rundy wiosennej w hicie B klasy Groń zmierzył się w Zabrzegu z tamtejszym Sokołem, który zajmował trzecią pozycję w tabeli z identycznym dorobkiem punktowym jak zespół z Bujakowa.

– Pierwsza połowa była bardzo zachowawcza. Żadna z drużyn nie chciała się otworzyć. Mimo wszystko to gospodarze wyszli na prowadzenie. Tuż przed przerwą świetną sytuację na wyrównanie zmarnował Paweł Kuźnik. Moim skromnym zdaniem to był kluczowy moment tego spotkania, gdyż wiadomo jak reaguje drużyna, która zdobywa gola do szatni, a jak drużyna, która go traci. W drugiej połowie szybko straciliśmy gola na 0:2. Mimo to walczyliśmy dalej czego efektem był gol kontaktowy. Nasz napastnik Arkadiusz Majdoń wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał Dawid Śleziak. Kiedy wydawało się, że wyrównanie jest kwestią czasu dostaliśmy gola na 1:3. Musieliśmy rzucić wszystko na jedną kartę czego efektem były kolejne trafienia gospodarzy – powiedział trener Jakub Kania. 

Spotkanie zakończyło się wysoką porażką Gronia 1:5.

Tydzień później Groń podejmował na własnym obiekcie Beskid Godziszka. Licznie zgromadzeni kibice w Bujakowie liczyli na pewne zwycięstwo gospodarzy. Niestety, musieli przeżyć wielkie rozczarowanie. Groń po ponad dwóch latach przegrał mecz na własnym obiekcie. „Bujakowska Twierdza” po 903 dniach zostaje zdobyta przez Beskid Godziszka! 

– Był to mecz, który mocno zweryfikował co poniektórych zawodników. Jestem po tym spotkaniu dużo mądrzejszy. Z tego miejsca chcę przeprosić zgromadzonych na naszym obiekcie kibiców za to, że musieli oglądać tak słabą grę swoich ulubieńców – powiedział trener Gronia Bujaków.

Honorowego gola ponownie zdobył z rzutu karnego Dawid Śleziak, którego również wywalczył Arkadiusz Majdoń.  Po wiosennym falstarcie wiele osób obserwujących bielsko-bialską Klasę B jest zdanie, że Groń przestał się liczyć w walce o awans. 

– Dochodzą do nas takie słuchy, że się już nie liczymy. Cóż… być może mają rację, że porażka z Beskidem zaprzepaści nasze szanse na awans. Nie mniej jednak my się nie poddamy! Limit błędów już wykorzystaliśmy, a ja głęboko wierzę w to, że ten zespół stać nawet na komplet zwycięstw do końca sezonu? Dlaczego? Wygraliśmy przecież jesienią 9 z 11 spotkań! Wiem jaki mamy potencjał i na co stać tych chłopaków. Osoby, które cieszą się z naszych niepowodzeń mają chwilę radości. Niech cieszą się chwilą, bo wkrótce wrócimy na odpowiednie tory! Jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Napsujemy jeszcze trochę krwi i pokrzyżujemy niektórym plany na ten sezon. Do Bronowa na mecz z rezerwami Rotuza pojedziemy z podniesionymi głowami i pełni wiary w swoje umiejętności oraz mocno zdeterminowani, aby wywieźć stamtąd 3 punkty – stwierdził Dawid Śleziak.

Groń Bujaków po dwóch wiosennych porażkach zajmuje 4. miejsce w tabeli z dorobkiem 28 punktów. Liderem pozostają rezerwy GLKS-u Wilkowice (36 pkt), tuż za tym zespołem plasuje się Sokół Zabrzeg (34 pkt) z przewagą jednego „oczka” nad Zaporą Porąbka.

Fot. Artur Grabski


Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.