Klasa A. Intensywna majówka Sokoła Hucisko

Za piłkarzami Sokoła Hucisko intensywna majówka. Po dosyć bolesnych wyjazdowych porażkach 1:4 z Podwoliną oraz 0:2 z Retmanem Ulanów, przyszedł czas by wrócić na własny obiekt.

Sokół Hucisko podczas długiego majowego weekendu rozegrał dwa spotkania. O ich przebiegu opowiedział Damian Zygmunt, wiceprezes klubu objętego patronatem medialnym przez Galaktyczny Futbol.

Po dosyć bolesnych wyjazdowych porażkach 1:4 z Podwoliną oraz 0:2 z Retmanem Ulanów, przyszedł czas by wrócić na własny obiekt. W dniach od 1 do 3 maja do rozegrania były dwa spotkania wagi ciężkiej. Na początek rywalizacja z liderem tabeli – KP Tanew Wólka Tanewska. Sokół przystąpił do tego meczu w następującym składzie:

Ł. Siwiec – K. Mączka, D. Partyka, A. Tomaka (46. A. Siuzdak), P. Płachciak, I. Stępień, S. Stępień, D. Płachciak, M. Klocek (59. Ł. Stępień), B. Kołodziej (84. B. Loryś), D. Loryś (62. K. Płachciak).

Zespół przyjezdny w rozegranych do tej pory 18 spotkaniach wygrywał aż 17 razy, co sprawiło, że był zdecydowanym faworytem tej rywalizacji.

Niedzielna rywalizacja mogła się podobać. Nie było zbyt wiele gry w środku pola, za to oglądaliśmy sporo szybkich akcji raz z jednej, raz z drugiej strony boiska. W 35 minucie meczu na prowadzenie wyszli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w odpowiednim miejscu znalazł się Sebastian Bajek i głową skierował piłkę do siatki.

Sokół odpowiedział w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobywając bramkę do szatni. Karol Mączka zagrał dobrą piłkę w pole karne, tam nie zagrało porozumienie w linii obrony Tanwi, Kamil Kokoszka zamarkował podanie do bramkarza, który wyszedł z bramki, tymczasem obrońca ostatecznie spróbował zagrać długą piłkę do środka boiska, na jego nieszczęście trafił w Bartłomieja Kołodzieja, który stanął sam przed pustą bramką i doprowadził do remisu.

W drugiej połowie nadal widzieliśmy świetne widowisko. Sporo akcji z obu stron i gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w 85. minucie meczu goście wyprowadzili decydujący cios. Po strzale z 20. metrów obronionym przez bramkarza Sokoła dobitkę głową skutecznie zamienił na bramkę niezawodny tego dnia Sebastian Bajek.

***

Po zaledwie 48 godzinach przerwy ponownie stadion w Hucisku stał się miejscem, wokół którego było skupione największe zainteresowanie całej, liczącej około 700 mieszkańców miejscowości. Tym razem kolejny mecz z wymagającym rywalem. Zajmująca 4. miejsce Podlesianka Podlesie, która jest spadkowiczem z klasy okręgowej. Trener Sokoła zdecydował się na kilka roszad w składzie, nie koniecznie z własnej woli. Najbardziej widoczna korekta to na pewno pozycja bramkarz. Łukasza Siwca zastąpił Michał Indycki, który między słupkami zameldował się po raz pierwszy od czerwca ubiegłego roku. A tak przedstawiał się cały skład na wtorkowe spotkanie.

M. Indycki – K. Dec, P. Płachciak, A. Siuzdak, A. Tomaka, I. Stępień, B. Loryś, D. Płachciak, S. Stępień, M. Klocek, D. Loryś.

Już w drugiej minucie tego meczu Karol Dec lewą stroną boiska poprowadził piłkę, którą odegrał do Dawida Lorysia, ten znalazł wolną przestrzeń dla nabiegającego w tempo Dominika Płachciaka i otworzył mu drogę sam na sam do bramki Podlesianki. Rozpędzony lewoskrzydłowy wpadł w pole karne i uderzył piłkę po ziemi w prawy dolny róg bramki nie dając szans golkiperowi gości.

6 minut później było już 2:0. Sylwester Stępień po krótkim rozegraniu piłki ze swoim bratem Ireneuszem, dostrzegł wybiegającego zza linii obrony gości Dawida Lorysia, młodzieżowiec Sokoła otrzymał piłkę z lewej strony boiska i szybko ruszył z futbolówką w kierunku narożnika pola karnego, tam zbiegł do środka zakładając siatkę obrońcy gości i uderzył piłkę po długim rogu.

Minutę przed przerwą ten sam zawodnik mógł podwyższyć na 3:0, jednak tym razem w sytuacji sam na sam, górą był bramkarz gości.

Po zmianie stron Podlesianka ruszyła do odrabiania strat i już w 48. minucie arbiter odgwizdał nieco kontrowersyjny z naszego punktu widzenia rzut karny, za zagranie ręką – Andrzeja Tomaki.

Do ustawionej na 11 metrze futbolówki podszedł weteran drużyny gości – Dominik Story. Michał Indycki był bliski obronienia strzału, jednak nie udało się. Wynik 2:1.

Goście ruszyli z kolejnymi atakami, które w 55. minucie przyniosły wyrównanie. Po dośrodkowaniu w pole karne z prawej strony boiska, najwyżej do piłki wyskoczył Mariusz Urbanik i w ten sposób było już 2:2.

Sokół decydujący cios wyprowadził w 76. minucie gry. Do rzutu wolnego 35. metrów od bramki Podlesianki podszedł Bartłomiej Loryś, który zagrał wysoką spadającą piłkę w pole karne, futbolówkę złapał bramkarz, który jednak po chwili stracił kontrolę nad sytuacją, wypuścił piłkę a ta wpadła pod nogi Piotra Płachciaka, który nie zwykł marnować takich sytuacji. Wynik końcowy 3:2.

Ostatecznie majówka piłkarzom Sokoła Hucisko przyniosła cenne 3 punkty i utrzymanie solidnej 6. pozycji w tabeli drugiej grupy stalowowolskiej A klasy.

Fot. Sokół Hucisko


Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.