fbpx

Maciej Stolarczyk przed meczem Jagiellonii z Koroną: Nasz zespół funkcjonuje coraz sprawniej

Maciej Stolarczyk, szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, odpowiadał na pytania dziennikarzy przed meczem z Koroną Kielce.

Cieszy mnie powrót do zdrowia kontuzjowanych, Michała Pazdana, Bartka Wdowika, Andrzeja Trubehy, czy Juana Camary. Korona jest drużyną, która w naszej lidze najkrócej utrzymuje się przy piłce, ale kiedy już ją posiada szuka okazji do zdobycia bramki. Kto znajdzie się w wyjściowym składzie? Mamy dużą rywalizację i zawodnicy rezerwowi często są wartością dodaną – powiedział przed meczem z Koroną Kielce trener Jagiellonii, Maciej Stolarczyk.

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed niedzielną potyczką. – Cieszę się z powrotu kadrowiczów. Większość ma za sobą występy w reprezentacjach i spora część stanowiła o sile kadr. Jedynie Miłosz Matysik wrócił ze szwami na łuku brwiowym, ale jest gotowy na niedzielny mecz z Koroną Kielce. Do zdrowia wrócili Michał Pazdan, Bartek Wdowik, Andrzej Trubeha oraz Juan Camara. Nie możemy doczekać się pierwszego gwizdka. Tomek Kupisz doznał urazu i przechodzi rehabilitację. Podobna sytuacja dotyczy Pawła Olszewskiego. Znamy sytuację Kacpra Tabisia. Mateusz Skrzypczak przechodzi rehabilitację i za dwa, trzy tygodnie będzie do naszej dyspozycji – zdradza.

W jaki sposób szkoleniowiec podchodzi do tematu zgrupowań reprezentacji? – Myślę, że trenerzy wolą mieć ciągłość w cyklu treningowym, ale do tego procesu trzeba się umieć zaadoptować. Przerwa na kadrę był czasem, aby kontuzjowani do nas wrócili. Nasz zespół funkcjonuje coraz sprawniej, lepiej wygląda komunikacja i na tym też opieramy swoją siłę. Współpraca jest coraz lepsza i kształtujące się automatyzmy są na dobrym poziomie. O tym, kto znajdzie się w składzie decyduje dyspozycja w poszczególnych mikrocyklach. Wtedy podejmuję decyzję, kto znajdzie się w składzie, a kto wejdzie z ławki. To, że ktoś na niej się znajdzie nie znaczy, że stoi niżej w hierarchii.  Według mojej wizji rezerwowi są bardzo ważni, jeżeli nie ważniejsi, bo to oni mogą przechylić losy spotkania lub odmienić obraz samego spotkania. Widzieliśmy to już kilka razy w tym sezonie. Nasze statystyki pokazują, że w momentach, kiedy zawodnik wchodzi w trakcie spotkania i robi różnicę, to dla mnie dylemat i pozytywny ból głowy. Muszę zadecydować, kto rozpocznie mecz, a kto wejdzie z boiska i zrobi różnicę. To podwyższa poziom sportowy. Przykładem może być Kuba Lewicki, który na początku września wchodził z ławki rezerwowych, a w ostatnich meczach był podstawowym zawodnikiem. – opisuje.

Gdzie tkwią najmocniejsze strony naszego rywala? – „Złocisto-Krwiści” prowadzeni przez trenera Ojrzyńskiego stosują atak szybki, wykorzystują do tego napastnika, jakim jest Śpiączka oraz szybkich skrzydłowych. To dobrze zorganizowany zespół. Widać u nich mocny team spirit, są mocni pod względem mentalnym. Mamy jednak swój plan na to spotkanie. Zdajemy sobie sprawę, że Korona opiera swój potencjał ofensywny na Bartoszu Śpiączce, ale mamy pomysł w jaki sposób go zatrzymać. Nasi obrońcy dobrze radzili sobie w poprzednich spotkaniach i nie mam obawy, żeby tym razem coś miało się nie udać. Oczywiście, atakujący Korony jest skuteczny, ma także pewne cechy wolicjonalne. W meczu z Górnikiem to on wywalczył asystę w sytuacji wydawałoby się beznadziejnej. On w wielu momentach widzi szansę na asystę lub bramkę. To cenny zawodnik dla Korony, a dla rywali bardzo nieprzyjemny. Kielczanie sporo sytuacji stwarzają po wrzutach z autu. Chcemy uniemożliwić Koronie wykorzystania stałych fragmentów. Podobnie było w meczu ze Stalą, w którym zredukowaliśmy ten atut rywala do minimum. Beniaminek z Kielc ma najmniejszy procent posiadanej piłki, ale kiedy są już przy niej, szukają wolnej przestrzeni i szans do zdobycia bramki. Na to zwróciliśmy dużą uwagę i mamy świadomość, w których momentach zespół trenera Ojrzyńskiego jest groźny. Korona jest bardzo elastyczna w ustawieniu wyjściowym. Na przykład w meczu z Górnikiem kielczanie ruszyli wysokim pressingiem, a już z Radomiakiem wyglądało to zupełnie inaczej. Zdajemy sobie sprawę, że będziemy prowadzili grę i jesteśmy przygotowani na ich szybkie ataki oraz stałe fragmenty gry – deklaruje.

Kiedy na boisko wróci Juan Camara? – Mam nadzieję, że taki moment, w którym na boisku pojawi się czwórka naszych Hiszpanów nastanie niebawem. Ostatni mecz Juan Camara rozegrał na początku przygotowań z Wartą, w którym doznał poważnej kontuzji i przechodził rehabilitację. Obecnie pracujemy, aby wrócił do optymalnej dyspozycji. Liczę, że ofensywna trójka będzie razem grała, ale dla mnie najważniejsze, aby rywalizacja w zespole toczyła się na najwyższym poziomie. Czy trio hiszpańskie w ataku będzie naszym największym atutem? Uważam, że Marc i Jesus w tercecie z Fedorem, czy Maćkiem wyglądali dobrze – ocenia.

Stawka niedzielnej potyczki będzie spora. – W tabeli jest bardzo płasko i niewielkie są różnice zarówno do pierwszej trójki jak i do dolnych rejonów tabeli. Aby awansować, musimy punktować. Co prawda we wrześniu nie przegraliśmy, ale zdecydowanie zbyt często remisowaliśmy, dlatego nie ma pełnego zadowolenia z dorobku punktowego. W dotychczas rozegranych potyczkach tworzyliśmy sporo okazji do zdobycia bramki, to powoli zamieniamy na gole, ale pracowaliśmy nad tym, aby być zespołem zwycięskim i mam nadzieję, że w niedzielę stworzymy sporo okazji strzeleckich przed własną publicznością – zakończył trener Maciej Stolarczyk.

Źródło i foto: Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.