fbpx

„Futbol z cebulą cz. 1”. Karny? Trzydzieści osiem milionów Polaków „by szczeliło”.

Jest piątek, godzina 13:15. Jestem w trakcie pouczającej i zwyczajnie ciekawej dyskusji z wielkim bonzo Galaktycznego Futbolu – Grzegorzem. Dogadujemy szczegóły naszej współpracy, trochę żartujemy – ogólnie atmosfera jest bardzo miła, a konwersacja, jak zawsze zresztą, na wysokim poziomie. Zdecydowałem się napisać taki… Materiał próbny, żeby sprawdzić, czy coś mi jeszcze zostało po pisaniu relacji sportowych w lokalnej gazecie, czy pisaniu dla kilku mniejszych czy większych portali internetowo-facebookowych. Przyszykujcie się na czytanie wypocin frustrata, czasem jakieś zabawne porównanie, przytoczenie anegdoty czy konkretnych słów osób ze świata sportu albo cytatów z popkultury.

Nie myślę tak, jak wszyscy. W końcu to przecież „Futbol z Cebulą”, jedyny taki projekt w polskim Internecie. Wiecie, od czego się zaczęło?

„Galaktyczny Futbol” wrzucił post, który traktował nie mniej, nie więcej o tym, że wielu przedstawicieli mediów, „mejwenów”, „influencerów” i wszystkich innych „-erów” przejechało się zdrowo po reprezentacji Polski w swoich podcastach czy innych rozmaitych programach. Ja odpowiedziałem, że zawsze samemu można stworzyć taki program (w zamyśle projekt, ale poniosła mnie fantazja). Za co?

Za pierwszy nieprzegrany mecz otwarcia mistrzostw świata od 1986 roku. Aż tak wielką potęgą jesteśmy, żeby czuć niedosyt po remisie z drużyną, która w swoim zwyczaju ma wychodzenie z grupy od ponad dwudziestu lat? Wiadomo, że szkoda karnego, którego wykonywał Lewandowski, a niewątpliwie trzydzieści osiem milionów Polaków „by szczeliło”.

Opanujmy się, największy specjalista od „jedenastek” w tym kraju nie dał rady. W jednym z wywiadów całą sytuację w dosyć fajny sposób podsumował nasz bramkarz, Wojciech Szczęsny.

„Na pewno przepraszać nas nie musiał, bo gdyby nie on, nie byłoby nas na mundialu […] To element gry. Trzeba pogratulować bramkarzowi Meksyku świetnej interwencji. Guillermo Ochoa zachował się idealnie.” Kurtyna.

Mam wrażenie, że to nawet nie do końca jest wina kapitana naszej reprezentacji. Przecież miał naprzeciwko gościa, który (jak zauważyło wiele portali sportowych i tych niesportowych) raz na cztery lata zamienia się w połączenie Manuela Neuera, Ikera Casillasa, Gigi Buffona i Edwina Van der Sara. Pewnie kilka legend tego sportu indywidualnego w sporcie drużynowym pominąłem.

Gianluigi Buffon

Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, przepraszam wszystkich dotkniętych moimi słowami. Jak przychodzi wielka impreza piłkarka, większość fanów zwraca się w kierunku kudłatego bramkarza Meksyku, który raz po raz zadziwia nas tym, jak bardzo ktoś, kto nie strzela goli, nie notuje asyst i ogólnie to nie powinien być wyróżniającą postacią w kwestii wyniku, ciągnie za uszy jedną z najciekawszych reprezentacji do oglądania ever.

Nie macie wrażenia, że właśnie miało miejsce opisanie zdolności bramkarskich niejakiego Wakabayashiego? Ja wiem, że to porównanie trochę psuje koncept uczestnictwa Japonii w tych mistrzostwach, ja wiem. Ale gdybyśmy, patrząc na transmisje z udziałem Meksykanina, zamknęli jedno oko, drugie zmrużyli i na dodatek odeszli na bezpieczną odległość od telewizora, moglibyśmy śmiało przypuszczać, że przełączyliśmy program na Polonia1 i zdecydowanie cofnęliśmy się w czasie. Kozak.

Wiecie, co jeszcze mnie zastanawia? Wszechobecne zdziwienie, że Polacy grali (typowo polską przecież) „lagę na Robercika”. Serio? A co my takiego osiągnęliśmy przez ostatnie 3-4 sezony, jakie nagrody indywidualne dostali nasi piłkarze, aby można było przypuszczać, że Meksyk to my wciągniemy jedną dziurką od nosa? Nie liczę tutaj przywołanego już „Robercika”, bo pan Robercik jest debeściak i jego „wówczas” monachijska mafia też jest debeściak. Wiadomo, że czasem trafi się perełka, która może coś pokazać w mocnej lidze europejskiej jak Piotr Zieliński (który przecież nieraz zawiódł w kadrze nie mogąc przełożyć świetnej formy w Serie A na grę w koszulce z „orzełkiem” na piersi).

I na koniec: czego oczekiwać od jutrzejszego meczu z krajem skaczącej kozy? Ciężko stwierdzić. Przed Mundialem twierdziłem, że możemy mieć problem z Meksykiem, Arabię Saudyjską cytując Franza Smudę „opierdolimy, bo chuja grają”, a z Argentyną stoczymy wojnę (jakoś tak wkalkulowałem sobie tutaj porażkę). Sytuacja, ku zdziwieniu chyba wszystkich zmieniła się diametralnie po tym, jak Messi i spółka przerżnęli z naszymi jutrzejszymi rywalami.

Teraz mam mieszane uczucia względem tego meczu. Wyjść turbo ofensywnie, stłamsić rywala, rozstrzygnąć losy rywalizacji przed przerwą? Marzenie. Cofnąć się, zagrać Michniewiczball i ukąsić Saudyjczyków w odpowiednim momencie? Ryzykowne, ale do wykonania. Wszyscy wiemy, że ten gość w sytuacji beznadziejnej dla jego drużyny potrafi wyczarować coś z niczego.

Wydaje mi się również, że wszyscy pamiętamy mecze Legii Warszawa ze Spartakiem w Moskwie, czy z Leicester City w Warszawie. Przypuszczam, że kilka osób będzie również pamiętać wyniki ponad stan w kadrze U-21, gdzie nikt nie spodziewał się, chyba że możemy sprawić niespodziankę i kadra Portugalii wywróci się o naszą i sobie głupi ryj roz… Ilu z nas wierzyło, że (patrząc nawet pod kątem historycznym) wygramy ze Szwecją i w ogóle awansujemy na ten mundial?

Czego oczekuję jako wierny fan tej kadry? Oczekuję, że nawet jeśli powinie nam się noga i przegramy jutro z Arabią Saudyjską, to będzie to po zaciętym meczu. Oczekuję, że nasi nie przestraszą się poprzedniego wyniku swoich rywali, że pokażą klasę, wiele niezłych zagrań, a procent udanych „lag na Robercika” będzie wysoki. Bo my tak będziemy grać. Wiadomo, że każdy chciałby, abyśmy jutro wygrali i do spotkania z Argentyną podchodzili z czystą głową, daj Boże. Cieszmy się obecnością wśród najlepszych drużyn globu. Jutro zweryfikuje wszystko.

Good night, and good luck.

https://www.youtube.com/channel/UCAnMh2t-1HX1gV7ZgZ6a2vw

Fortuna 1 Liga (297) Jagiellonia Białystok (154) Lech Poznań (158) Legia Warszawa (371) PKO BP Ekstraklasa (520) PZPN (215) reprezentacja Polski (425) transfery (240) Wieczysta Kraków (201)

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.