Anthony Gordon nie traktował początkowo zainteresowania FC Barcelony jako realnej propozycji. W wywiadzie dla RAC1 powiedział, że przekonał się dopiero po telefonie od Hansiego Flicka.
Anglik przyznał, że na początku nie wykazywał większego zainteresowania rozmowami. Nie sądził, że sprawa jest wystarczająco poważna, aby zakończyć się transferem.
"Przez jakiś czas nie wierzyłem, że umowa z Barceloną jest prawdziwa. Powiedziałem agentowi: tak, tak, dobrze. Nie wykazywałem dużego zainteresowania, bo nie sądziłem, że sprawa jest poważna. Potem zadzwonił do mnie Hansi Flick i wtedy wiedziałem, że to prawda" - powiedział Gordon.
🔵🔴 Anthony Gordon: “For a while, I didn't believe Barcelona deal was real. I told my agent: yea, yea, ok…”.
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) September 15, 2026
“I didn't show much interest because I didn't think it was that serious. Then I had a phone call with Hansi Flick, and that's when I knew it was real!”, told RAC1. pic.twitter.com/HSkb6u1xhM
Telefon od Flicka był momentem przełomowym
25-letni Gordon przeniósł się latem z Newcastle United do Barcelony. Jak wynika z jego słów, bezpośredni kontakt z trenerem był dla niego potwierdzeniem, że klub rzeczywiście chce go w swoim zespole.
Transfer jest już faktem. Gordon rozpoczął nowy etap kariery w Hiszpanii, a kolejne występy pokażą, jak szybko przełoży zaufanie Hansiego Flicka na konkretną postawę na boisku.