Eric García nie przejął numeru 4 w FC Barcelona. W rozmowie z Cadena SER wyjaśnił, że zrezygnował z tej zmiany z szacunku dla zawodnika, który wcześniej grał z tym numerem.
📹🔵🔴 ERIC GARCIA en directe al #QuèThiJugues!
— Què T'hi Jugues (@QueThiJugues) September 14, 2026
🔝 "No he agafat el dorsal 4 per respecte a Araujo. Ell ha marxat un any i, si tot va bé, tornarà, i és el seu dorsal"#FCBlive pic.twitter.com/fPGeldsySU
Numer 4 został wolny po wypożyczeniu obrońcy do Liverpoolu. García został przy swoim dotychczasowym numerze 24. Jak tłumaczył, wypożyczenie ma obowiązywać przez rok, więc jego kolega może wrócić do Barcelony.
García pozostał przy numerze 24
Dla hiszpańskiego obrońcy nie była to zwykła zmiana numeru. Uznał, że przejęcie „czwórki” na jeden sezon nie byłoby właściwe, skoro jej dotychczasowy właściciel nadal może pojawić się w klubie po zakończeniu wypożyczenia.
Decyzja pokazuje też, że w Barcelonie numer zawodnika może mieć znaczenie dla hierarchii w zespole. Tym razem względy szatni okazały się ważniejsze niż możliwość sięgnięcia po numer kojarzony z jednym z liderów drużyny.
Na razie García będzie występował z numerem 24. Numer 4 pozostaje związany z dalszymi losami wypożyczonego zawodnika.