Javier Tebas zabrał głos po derbach Madrytu i odrzucił zarzuty Realu dotyczące pracy sędziów. Prezes LaLigi stwierdził, że twierdzenie o arbitrach działających przeciwko Real Madrid oznacza „życie w innej galaktyce”.
Atlético Madryt wygrało z Realem 2:1. Klub z Santiago Bernabéu w swoim oficjalnym raporcie mocno skrytykował decyzje Miguela Ángela Ortiza Ariasa, wskazując między innymi na sytuacje, w których jego zdaniem zawodnicy gospodarzy powinni zostać ukarani czerwonymi kartkami.
„Utrzymywanie, że sędziowie są kierowani przeciwko Realowi Madryt, to życie w innej galaktyce. Taka narracja służy jako wymówka, która ma przykrywać inne problemy widoczne na początku sezonu. Łatwiej wskazać spisek niż wyjaśnić to, co dzieje się na boisku”, napisał Tebas w poście na X.
Szef ligi dodał, że pojedynczy błąd sędziego nie dowodzi istnienia spisku, a wielokrotne powtarzanie takiej tezy nie czyni jej prawdziwą. Podkreślił też, że LaLiga nie jest własnością żadnego klubu. W ten sposób konflikt między organizacją rozgrywek a Realem Madryt wszedł w kolejną publiczną fazę.