Pytanie retoryczne: Skąd w meczu przyzwoicie spisującej się drużyny wynik 0:20?

Iskra Rybarzowice występuje w śląskiej klasie B (grupa Bielsko- Biała) od sezonu 2007/08 z trzyletnią, „przerwą” na grę o klasę wyżej w sezonach od 2014/15 do 2016/17. 

W obecnym sezonie Iskra spisuje się podobnie jak wcześniej, czyli środek tabeli. Bez nadziei na awans i bez obawy o … spadek. No właśnie. W grupie nie przewidziano spadków. Akurat tu nie ma klasy C.  

Iskra po 10 meczach zajmuje 5. miejsce (12 zespołów) z potężną stratą aż 10 pkt. do zespołów nr 4 i nr 3 (Sokół Zabrzeg i Groń Bujaków) oraz ze stratą 12 pkt. do zespołów nr 1 i nr 2 (GLKS II Wilkowice i Zapora Porąbka).

Bilans Iskry to 15 pkt. (5-0-5), br. 24-44! Nie, tu nie ma pomyłki. Bilans bramkowy po tym meczu to 24-44. Wszystko było fajnie z tymi bramkami do meczu z rezerwami GLKS Wilkowice, który będąc beniaminkiem jest liderem Klasy Okręgowej (Bielsko- Biała, Tychy) z bilansem 12 meczów, 30 pkt. (9-3-0), br. 49-8. Natomiast GLKS II Wilkowice jest też liderem (podobnie jak ich, „jedynka”) z bilansem 10 meczów, 27 pkt. (9-0-1), br. 83-15. Znaczy… w Wilkowicach postawiono na dubeltowy awans. Tak to wygląda.

A Iskra?  2:1, 5:1, 1:9 (z Zaporą Porąbka), 0:4 (z Groniem Bujaków), 2:3, 8:0, 1:4 (z Sokołem Zabrzeg) 4:2, 1:0 i to nieszczęsne… 0:20.

Skąd taki wynik w meczu przyzwoicie się spisującej drużyny?

Oto jest pytanie.