fbpx

„Legia nie stała się zespołem bez charakteru z dnia na dzień, to proces, który trwa od wielu lat”

Ivica Vrdoljak, były kapitan Legii Warszawa, skomentował aktualną sytuacją stołecznego zespołu w rozmowie z Izabelą Koprowiak, dziennikarką „Przeglądu Sportowego”.

Legia jest zespołem bez charakteru. Oprócz Artura Boruca brakzawodników, którzy potrafiliby wstrząsnąć drużyną. Często można odnieść wrażenie, że jedynym piłkarzem mistrzów Polski, któremu „zależy” jest właśnie 41-letni golkiper.

– Niepokojące jest to, co się dzieje na boisku po zakończonych meczach. Nie ma w tych w zawodnikach złości, bardziej strach. Dlatego faktycznie można stwierdzić, że w tej szatni brakuje charakteru – przyznaje Vrdoljak, jeden z byłych piłkarzy Legii, którzy mieli bardzo mocną osobowość.

– Środek pola jest największym problemem tej drużyny. Odkąd Bartek Kapustka doznał kontuzji, ta formacja właściwie nie istnieje. Nie ma zawodnika, który potrafi zdobyć przestrzeń. Wszystko dzieje się za wolno, mam wrażenie, że najważniejszym dla tych piłkarzy jest to, aby mieli po meczu jak najwyższy procent celnych podań. Nie podejmują ryzyka, nie próbują dograć kluczowej piłki z obawy, że ją stracą. A ryzyko jest konieczne, trzeba zabrać piłkę i z nią ruszyć do przodu nawet jeśli istnieje ryzyko, że taka akcja zakończy się stratą. Bo jeśli każdy gra na alibi, to drużyna jest bardzo łatwa do przeczytania. Ustawia z tyłu „autokar” i niewiele można zrobić – podkreśla Vrdoljak.

– W przeszłości było w Legii wielu zawodników, którzy mieli odwagę. Dossa Junior, Guilherme, Danijel Ljuboja, Miro Radović – oni wszyscy chcieli piłkę. A teraz wszyscy od niej uciekają. Josue próbuje uruchamiać przód długimi podaniami, ale potem go nie ma, stoi i macha rękoma – dodaje były kapitan Legii.

– Piłkarze muszą zmienić nastawienie, przestać skupiać się nad tym, by nikt nie wytknął im błędu. Oni sami doprowadzili do tej sytuacji i sami mogą ją z niej wydostać. Jest nadzieja. W Warszawie trzeba się mierzyć też z bardzo dużą presją ze strony klubu, kibiców. Trzeba mieć odpowiednią mentalność, by to wytrzymać – podsumowuje Vrdoljak.

Źródło: Przegląd Sportowy

Fot. Mateusz Kostrzewa