fbpx

Czesław Michniewicz przed rewanżowym meczem ze Slavią Praga: Sytuacja kadrowa jest jaka jest. Nie chcemy tego roztrząsać

Czesław Michniewicz, szkoleniowiec warszawskiej Legii odpowiadał na pytania dziennikarzy przed meczem rewanżowym rundy play-off Ligi Europy UEFA ze Slavią Praga.

Trener Czesław Michniewicz:

– W zajęciach uczestniczył Bartosz Slisz. Przedwczoraj trenował indywidualnie, a wczoraj z drużyną. Tomas Pekhart od początku tygodnia pracuje z zespołem, podobnie jak Kacper Skibicki. Innych problemów zdrowotnych nie ma. Jutro zadecydujemy o tym, kto wystąpi w czwartkowym spotkaniu.

– Dołączył do nas były zawodnik reprezentacji U21, którego pamiętam z meczów barażowych, rozgrywanych w listopadzie 2018 roku. Graliśmy wówczas przeciwko Portugalii. Później Yuri grał w innych klubach m.in. angielskich. Teraz dołączył do nas. Ten piłkarz długo nie grał w piłkę, a ostatni mecz rozegrał w maju. Widać, że problemów z fizycznością u niego nie ma. Wszystko będzie się decydowało w oparciu o szybką aklimatyzację i zrozumienie naszego sposobu gry. Pamiętajmy, że Filip Mladenović jest wyłączony z gry na najbliższe dwa mecze ligowe. Debiut w Legii naszego nowego zawodnika może być zatem szybki. Wszystko zależy od dyspozycji na treningach. Na dzisiaj wygląda to obiecująco. Wczoraj odbyliśmy z nim krótko rozmowę, ale ja zaproszę Yuriego także na dłuższą rozmowę. Przedstawię mu, czego od niego oczekujemy i nakreślę nasz pomysł na grę. Dzisiaj jednak koncentrujemy się na meczu ze Slavią, a tę rozmowę odłożymy do piątku.

– Mahir (Emreli) jest ostatnio naszym amuletem. Ostatnio jak był na konferencji przed meczem z Bodo/Glimt to wygraliśmy. Ma na pewno duże szanse, żeby zagrać. Robi wszystko, żeby tak było – zdobył bramkę w ostatnim spotkaniu i dobrze prezentuje się na boisku. Mahir ma duże szanse, żeby jutro zagrać. Czy są niewiadome? Oczywiście, że są. Musimy wkomponować z powrotem naszego kapitana, Artura Jędrzejczyka. Na pewno wystąpi on jutro od pierwszej minuty. Kwestia jest taka, czy zagra na swojej pozycji, czy jako wahadłowy w miejsce Josipa Juranovicia. Ćwiczyliśmy taki wariant na treningu i o wszystkim zadecydujemy jutro. Drugi znak zapytania dotyczy środka pomocy i tego, czy Bartek Slisz będzie na sto procent gotowy do gry. Będziemy przyglądać się także Josue , który ożywił naszą grę w pierwszym spotkaniu. Mamy jeszcze jeden wariant, ale na razie nie chciałbym o nim mówić.

– Sytuacja kadrowa jest jaka jest. Nie chcemy tego roztrząsać. Szukamy optymalnego dla nas ustawienia. Odnośnie nowych zawodników- wiem, że coś dzieje się w temacie Jurgena Celhaki. Rozmawiałem na ten temat z Radosławem Kucharskim. Dopóki ruchy do kluby nie zostaną oficjalnie potwierdzone, to nigdy nie możemy mówić, że jakiś piłkarz jest już naszym zawodnikiem. Coś jest na rzeczy, ale na razie nie chcę o tym więcej mówić.

– Przeanalizowaliśmy ten mecz wspólnie z drużyną. Dzisiaj również będziemy mieli jedną odprawę dotyczącą sposobu gry Slavii, ale również naszego pomysłu na ten mecz. Dużo materiału i dużo spostrzeżeń, a mało czasu na to, żeby wdrożyć to na treningu. Na kilka aspektów na pewno zwrócimy baczną uwagę. Graliśmy z bardzo dobrym zespołem, ale my również dobrze zaprezentowaliśmy się na boisku. Przeciwstawiliśmy się rywalom dużym zaangażowaniem i agresją w grze. Zdobyliśmy także piękne bramki. Liczę, że jutro przy Łazienkowskiej też będziemy mieli swoje okazje. Slavia też na pewno będzie miała swoje sytuacje. Ten zespół świetnie radzi sobie na wyjazdach, w trudnych momentach. My też potrafimy grać lepiej niż miało to miejsce w pierwszym spotkaniu. Musimy wystrzegać się prostych strat, bo wszystko co wydarzyło się pod naszym polem karnym, te najgroźniejsze sytuacje, wynikały właśnie z takich strat. Na to musimy być szczególnie uczuleni.

– Jedną serię rzutów karnych na pewno przeprowadzimy. Wiemy jak z tymi jedenastkami w meczu bywa, dochodzi stres i waga spotkania. Na pewno jednak przećwiczymy ten aspekt, aby być gotowym na każdą indywidualność.

– Miałem spotkanie z prezesem na początku tygodnia, przed meczem ze Slavią. Nie było wtedy tematu odejścia Juranovicia. To wszystko potoczyło się bardzo szybko. Podobnie jak zawodnik, dowiedziałem się o wszystkim dzień przed meczem. Później już na ten temat nie rozmawialiśmy. Wszystko było przygotowane. Żałuję bardzo, że tak się stało. Nie mieliśmy jednak na to wpływu. Dzisiaj mamy inną rzeczywistość, w której musimy się odnaleźć i nie ma co do tego wracać. Są oni zawodnicy na tej pozycji i mam nadzieję, że dobrze się oni zaprezentują. Jura odszedł z klasą – zagrał fantastyczny mecz, strzelił pięknego gola i świetnie się pożegnał. Później też rozsyłał nam wiele wiadomości z podziękowaniami dla zawodników i sztabu szkoleniowego. To naprawdę fantastyczny człowiek i piłkarz, a ja życzę mu jak najlepiej. Myślę, że będzie jeszcze okazja na odwiedziny. Sam zawodnik zapowiedział, że przy odrobinie czasu chętnie przyjedzie do Warszawy.