Atak, konta, rekontra. Kolejny list otwarty do prezesa Pomorskiego ZPN. „Zróbcie coś, do jasnej cholery i dajcie nam grać”

Marcin Synoradzki nie odpuszcza. Zawodnik A-klasowej Brdy Rytel wystosował kolejny list otwarty do Radosława Michalskiego, prezesa Pomorskiego ZPN-u, dotyczący działań, a raczej ich braku, wojewódzkiego związku w kwestii wprowadzonego zawieszenia amatorskich rozgrywek.

Pan Marcin zareagował na odpowiedź prezesa Michalskiego na swój pierwszy list. Pomorski baron oczywiście starał się jak najbardziej wybielić zarówno wojewódzki związek, jak i ten centralny prowadzony przez Zbigniewa, „wiem wszystko najlepiej”, Bońka. Po publikacji oświadczenia prezesa Pomorskiego ZPN, w sieci zawrzało. Milczeć nie zamierzał również Marcin Synoradzki, który zamieścił kolejny list otwarty. Treść poniżej (pisownia oryginalna).

DRUGI LIST OTWARTY – w odpowiedzi na oświadczenie Radosława Michalskiego, prezesa Pomorskiego ZPN


Panie Prezesie Radosławie Michalski, podziwiałem Pana i klaskałem, jak grał Pan w Lidze Mistrzów podziwiałem Pana i klaskałem, jak grał Pan w reprezentacji Polski, ale teraz nie mogę podziwiać, i nie mogę zaklaskać.Teraz Pan pisze, że wymieniacie się pismami, teraz Pan dopiero pisze, że robicie cokolwiek. A ja przejrzałem oficjalne informacje zamieszczane przez Pomorski ZPN i znalazłem tylko jedną informację dotyczącą tej sprawy, do tego bardzo lakoniczną (z 8 marca), iż zawieszacie czasowo rozgrywki. Nie ma na stronie Pomorskiego ZPN ani jednego słowa, że cokolwiek próbujecie zmienić, nie ma ani jednego zdania, że walczycie w imieniu klubów o możliwość gry w rozgrywkach ligowych, nie ma ani jednego zdania, że próbujecie tą sytuację w jakikolwiek sposób rozwiązać że chcecie nam, amatorom, których są w pomorskim tysiące osób, pomóc grać.

Czym my się różnimy od juniorów, czym się różnię ja, zwykły kopacz z A klasy, od zawodnika KP Starogard poza tym, że on trenuje cztery razy, a ja dwa razy w tygodniu? Oczywiście on jest lepszym piłkarzem i gra w III lidze, ale on chodzi codziennie do pracy i ja także pracuję na co dzień, a po pracy obaj idziemy na treningi.Inne absurdy – gram tak jak pisałem wcześniej w A klasie, w Brdzie Rytel, trenujemy aktualnie w Raciążu (8 km od Rytla), a mecze towarzyskie gramy w Tucholi (20 km od Rytla) i będziemy tam grać i trenować przez najbliższy miesiąc. To województwo kujawsko-pomorskie, tam można grać bez problemów. Czyli zaraza panuje na boisku w Rytlu, ale tuż obok w Raciążu miejscowy Rawys gra sobie mecze ligowe, tam zarazy nie ma i nikomu nic nie grozi. Junior się nie zaraża, senior się zaraża, no chyba że ma kontrakt, to wówczas zaraza odpuszcza.

Mogę tak punktować te absurdy w nieskończoność, ciekawy jestem, czy wy w waszych pismach także piszecie o tym. Nie twierdzę, że absolutnie nic nie robicie, twierdzę, iż robicie o wiele za mało. To nie ma być wysłanie jednego pisma, to trzeba jechać do Warszawy, poprosić o wsparcie prezesa Zbigniewa Bońka, umówić się na rozmowy z rządem, z przedstawicielami ministerstwa zdrowia, piętnować te absurdalne selekcje, wykonać wiele ruchów, mających na celu uświadomienie tych ludzi, iż granie w piłkę na świeżym powietrzu jest czymś pozytywnym, a nie powodem wywołania zarazy. A jakie decyzje podejmie Pomorski ZPN, jeśli rząd przedłuży zabawę w chowanego do maja, to co zrobicie, odwołacie znowu wszystkie rozgrywki, awanse są, a spadków nie ma, czy teraz zrobicie odwrotnie?

Już decyzje z poprzedniego sezonu były absurdalne, nikt z moich kolegów z drużyny nie cieszył się z wywalczenia awansu przy zielonym stoliku, nie graliśmy w piłkę ligową ponad 8 miesięcy. Teraz czeka nas to samo?

Napisałem list otwarty w imieniu środowiska, w ciągu zaledwie kilku godzin post udostępniło kilkaset osób, a do jutra pewnie będzie ponad tysiąc. Nie jestem sam, reprezentuję tysiące piłkarzy amatorów, którymi interesujecie się najbardziej, kiedy mamy zapłacić składki i kary za żółte kartki.Zróbcie coś, do jasnej cholery, ja też mam wygodną kanapę w domu, ale jak jest robota do zrobienia, to będzie pokryta kurzem tak długo, aż wykonam swoją robotę. Porządnie, tak, że rodzina jest szczęśliwa i zadowolona. Tego od Was oczekuję ja i tysiące piłkarzy amatorów, którzy są taką właśnie piłkarską rodziną.

Ponownie w imieniu tysięcy piłkarzy,

Marcin Synoradzki

******

Foto Comfreak z Pixabay

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.