Manchester United prowadził z Brighton 2:0 po dziesięciu minutach, ale ostatecznie przegrał 2:3. Po spotkaniu Michael Carrick nie ukrywał, że bierze na siebie odpowiedzialność za drugą połowę i oczekuje od zespołu szybkiej odpowiedzi.
United zaczęli mecz bardzo dobrze, lecz Brighton jeszcze przed przerwą zmniejszyło stratę. Po zmianie stron goście strzelili dwa gole w cztery minuty i odwrócili wynik.
Trener Michael Carrick przekonywał po końcowym gwizdku, że zewnętrzna presja go nie absorbuje. Jednocześnie, jak wynika z relacji The Guardian, wziął odpowiedzialność za przebieg końcówki i podkreślił, że zespół nie może zaakceptować takiej porażki.
To pierwsza od 50 lat przegrana Manchesteru United u siebie po prowadzeniu 2:0. Brighton awansowało dalej, a Carrick przed kolejnym spotkaniem ligowym musi znaleźć sposób na odzyskanie kontroli nad meczami, w których jego drużyna obejmuje prowadzenie.