fbpx

Przyczyny porażki? Sobota, 10 rano, ciężko… (WIDEO)

Znany dobrze czytelnikom Galaktycznego zespół LZS-u Krynki wziął udział w halowym turnieju „Piłkawka Cup”. Niestety, uważana za jednego z faworytów drużyna z podlaskiej okręgówki, odpadła już po fazie grupowej. Przyczyny słabszej postawy zdradził w krótkiej rozmowie przed kamerami Rafał Dołęgowski, golkiper teamu z Krynek.

Jak wielokrotnie słyszeliśmy, zawodnikom występującym w polskiej lidze, szumnie zwanej ekstraklasą, przeszkadza praktycznie wszystko. Trawa, słońce, deszcz, śnieg, zima, lato… a najbardziej sama piłka.

Cóż zatem na swoje usprawiedliwienie mogą rzec piłkarze – amatorzy, którzy często po pracy udają się na mecze czy turnieje halowe, takiej jak wspomniany wyżej „Piłkawka Cup”?

Rafał Dołęgowski, bramkarz LZS Krynki, wziął problem na tzw. klatę i nie bawiąc się w konwenanse, z uśmiechem na twarzy, wskazał przyczynę odpadnięcia z turnieju.

– Myślę, że zdecydowanie przeszkodziła godzina. Sobota, 10 rano, u chłopaków… Było ciężko – powiedział 21- latek.

Jak najbardziej zgadzam się z Rafałem. Nie należy organizować turniejów dla amatorskich drużyn w sobotę lub niedzielę o godzinie 10, gdy znużony organizm dopada stan potocznie zwany kacem. Rywalizacja powinna rozpoczynać się w weekend o 4 nad ranem, wtedy można dokonać cudów z futbolówką, znajdując się wciąż w baśniowym stanie.