Polska piłka porównana do placu budowy. „Miał być mały portugalski domek, a przechodzi w białostocko-podlaski pałacyk”

W programie „Misja Sport” Piotr Żelazny z Viaplay, ocenił fatalny występ polskiej reprezentacji w meczu z Mołdawią na PGE Narodowym.

– To był beznadziejny mecz, ale nie ma się chyba, co temu dziwić. To jest plac budowy i to od tak dawna, że wszystko jest cały czas rozgrzebane – oceniał bezlitośnie.

Żelazny stwierdził, że polskiej kadrze zadania nie ułatwia co chwilę zmieniający się selekcjoner oraz ogólna wizja pracy rodzimej federacji. Porównał ją do placu budowy, którego plan zmienia się wraz z zarządzającymi.

– Zdaje się, że teraz zmienia się cała koncepcja tej budowy. Miał być mały portugalski domek, a przechodzi w białostocko-podlaski pałacyk. Współpraca z Fernando Santosem się wyczerpała. Sam wysyłał sygnały, że ma to wszystko gdzieś. Liczył na współpracę z zespołem, a dostał grupkę skłóconych zawodników. Nie chciał się za to zabrać – tłumaczył Żelazny, który zabrał głos również na temat nowego selekcjonera.

– Na razie Probierz sprząta i próbuje odcisnąć swoje piętno, ale póki co zagrał sparing z Wyspami Owczymi. To nie jest profesjonalny zespół, to nie jest miarodajne, bo tam jest siedmiu zawodników, którzy na co dzień zajmują się czymś zupełnie innym. Mecz z Mołdawią trzeba było robić praktycznie z marszu – ocenił Piotr Żelazny w programie „Misja Sport”.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.

Miejsce na twoją reklamę

Chcesz zareklamować się na portalu z ogromną ilością wyświetleń? Bardzo dobrze trafiłeś!!! To jest miejsce gdzie w dobry sposób pokażesz swoją firmę.